Power Ranking LFA1 – po czwartej kolejce

Czwarty weekend z Ligą Futbolu Amerykańskiego nie przyniósł zaskoczeń. Tym razem pewnie zwyciężali faworyci. Wygrane zanotowali: Kings, Armia, Seahawks i Falcons. Pucharową wpadkę zaliczyli Panthers, co ma wielki wpływ na kształt uaktualnionego rankingu.

12. Wilki Łódzkie ( – ) 0 – 3 / 19:145 / -126
W czwartej kolejce futboliści z Łodzi wybrali się do Poznania na starcie, w którym mieli bić się o swoje pierwsze zwycięstwo. Rzeczywistość szybko zweryfikowała ich plany. Zdobyli co prawda dwa przyłożenia, ale Armia okazała się kolejną ekipą będącą poza ich zasięgiem. Klub z centralnej Polski traci średnio blisko 50 punktów w meczu, a odpowiada na nie zaledwie jednym przyłożeniem. Po przerwie świątecznej na własnym terenie podejmie Lakers. Najwyższy czas na pierwszą, wilczą wygraną, bo zaczyna się robić niebezpiecznie.

11. Rhinos Wyszków ( – ) 0 – 3 / 45:100 / -55
Bye week w Wyszkowie to czas na przygotowania do wyjazdowego starcia z Watahą. Rhinos przegrywają średnio nieco niżej niż będące na ostatnim miejscu Wilki, ale jest to dla nich marne pocieszenie. Ewentualna wpadka w Zielonej Górze może ich na dobre przyspawać do dna Power Rankingu. Nosorożce nie mają już miejsca na pomyłki.

10. Olsztyn Lakers ( – ) 1 – 2 / 52:84 / -32
Po dwóch bolesnych porażkach Jeziorowcy liczą na powrót do zwyciężania. Wolny weekend wykorzystali na przegrupowanie oraz intensywne przygotowania do wyjazdowej batalii z Wilkami. Wyjazd do Łodzi ma dla ekipy z Warmii kluczowe znaczenie. Nastąpią po nim domowe starcia z Mets i Lowlanders. Pojedynek z Wilkami zalicza się do kategorii „absolutny must win”.

9. Wataha Zielona Góra ( – ) 1 – 2 / 42:68 / -26
Pierwszy mecz z rywalem z najwyższej krajowej półki Wataha ma już za sobą. Starcie z Falcons nie przyniosło niespodzianek, a tyszanie zwyciężyli pewnie i bezproblemowo. Zielonogórzanie zdołali wywalczyć honorowe przyłożenie, a także zaprezentowali kilka niezłych zagrań w obronie. To koniec plusów. Na ich konto powędrowała najwyższa porażka w czwartej kolejce spotkań. Czas wyciągnąć wnioski i rozpocząć przygotowania do domowego meczu z Rhinos.

8. Towers Opole ( – ) 1 – 2 / 45:88 / -43
Wieże podejmowały na własnym terenie Kings i nie zdołały obronić się przed Królewską szarżą. Doskonała pierwsza połowa w wykonaniu krakowian ustawiła spotkanie. Towers nie potrafili znaleźć odpowiedzi na grę podaniową rywala i schodzili na przerwę ze sporą stratą. Po zmianie stron Kings postanowili przetestować głębię składu, co pozwoliło gospodarzom zauważalnie zmniejszyć straty. Towers ulegli faworytom, ale grają dalej z podniesioną głową. Po świętach ugoszczą Armię Poznań.

7. Lowlanders Białystok ( – ) 1 – 2 / 60:84 / -24
Ludzie z Nizin pauzowali, a z ich obozu nie wyciekły żadne istotne informacje. Można więc założyć, że dotkliwa porażka z Falcons została dogłębnie przeanalizowana, a klub całą swoją uwagę skupia na kolejnym rywalu. W sobotę 27 kwietnia Białystok odwiedzą niepokonani Seahawks Gdynia. Ewentualna porażka definitywnie zamknie futbolistom z Podlasia drogę do pierwszego miejsca w grupie. Mistrzowie Polski muszą wznieść się na wyżyny swoich umiejętności.

6. Warsaw Mets ( – 2 ) 1 – 2 / 62:56 / +6
Futboliści z Warszawy ulegli na wyjeździe Seahawks. Choć mecz rozpoczął się dla nich korzystnie, to faworyzowane Jastrzębie szybko odzyskały inicjatywę. Porażka w Gdyni nie jest dla Mets blamażem. Rywalizacja z ekipą z Trójmiasta miała zdecydowanie bardziej wyrównany przebieg, niż choćby ubiegłoroczne starcia Seahawks – Sharks. Mimo to, futbolowa stolica z pewnością liczyła na lepszy wynik. W weekend po świętach czeka ją domowe starcie z bardzo groźnymi Kings. Międzygrupowa batalia będzie miała wielki wpływ na końcowy układ tabeli.

5. Armia Poznań ( + 1 ) 3 – 1 / 89:60 / +29
Dwa domowe mecze zostały zamienione na dwie wygrane. Pierwsza z nich była nieco wymęczona, ale sobotnie starcie z Wilkami przyniosło rekordy klubowe pod względem skuteczności, a przede wszystkim liczby zdobytych punktów. Armia bez problemu odprawiła z kwitkiem Wilki i umocniła się na trzecim miejscu w tabeli grupy południowej. Teraz czeka ją wyjazd do Opola na mecz z Towers. Ewentualna wygrana sprawi, że bez względu na wszystko poznaniacy nie zakończą sezonu z ujemnym bilansem. To ogromny sukces.

4. Kraków Kings ( + 1 ) 2 – 1 / 80:81 / -1
Pomimo arktycznych warunków atmosferycznych Królowie pewnie poradzili sobie z Towers. Jeszcze chwilę przed meczem stadion w Opolu zasypywany był śniegiem, a kilka minut później Kings zaskakiwali rywala dalekim i celnymi akcjami podaniowymi. Przez całość spotkania kontrolowali jego przebieg. Udało im się zwyciężyć wykorzystując relatywnie mały nakład sił. Po świętach wybierają się do Warszawy na starcie z Mets.

3. Panthers Wrocław ( – 2 ) 3 – 0 / 147:27 / +120
Pantery najprawdopodobniej wciąż są najsilniejszym klubem w Polsce, ale… klęska w meczu pucharowym z Calanda Broncos musi wpłynąć na ich miejsce w Power Rankingu. Do nokautu daleko, jednak wicemistrzowie Polski zaliczyli poważny knockdown i z całą pewnością jeszcze przez jakiś czas będą w stanie zamroczenia. Po raz pierwszy w historii zakończyli mecz bez zdobycia przyłożenia, a do tego wielkim znakiem zapytania jest stan zdrowia ich startowego rozgrywającego. Bez amerykańskiego quarterbacka Panthers są w zasięgu reszty ligowej stawki, co przed rokiem udowodnili Lowlanders. Przed wrocławianami szalenie trudny wyjazd pucharowy do Turcji, a następnie ligowe starcie w Gdyni z Seahawks. To zły moment na spadek formy. Na szczęście przerwa świąteczna daje ekstra tydzień na regenerację i przegrupowanie.

2. Tychy Falcons ( + 1 ) 3 – 1 / 148:64 / +84
Sokoły nie przestają imponować. W pierwszym meczu z wyraźnie niżej notowanym rywalem zaliczyły bezproblemową wygraną. Keith Ray i spółka grając na pełnym luzie szybko osiągnęli bezpieczną przewagę nad ambitną Watahą. Po szalenie trudnym starcie rozgrywek, teraz przed Falcons dużo czasu na odpoczynek. Następny mecz zagrają dopiero za trzy tygodnie, kiedy Tychy odwiedzi Armia Poznań.

1. Seahawks Gdynia ( + 1 ) 3 – 0 / 119:41 / +78
Futboliści z Gdyni po raz pierwszy meldują się na pozycji lidera Power Rankingu. Niedzielne starcie z Mets z pewnością nie było dla nich spacerkiem. Przed przerwą radzili sobie bez startowego rozgrywającego, a mimo to szybko przejęli inicjatywę od walecznych reprezentantów Warszawy. Kluczowa rola przypadła Jastrzębiej defensywie, która skutecznie powstrzymywała atak gości. Seahawks mając na swoim koncie komplet trzech zwycięstw są wyraźnym liderem grupy północnej. Po świętach wybiorą się do Białegostoku na rewanż za ubiegłoroczny półfinał.

Leave a Reply

Translate »