Przedsezonowy Power Ranking PFL 2

Przejrzeliśmy ranking sił drużyn z pierwszej ligi, teraz czas na drugi poziom rozgrywkowy, który już w sobotę, oficjalnie otworzy start Polskiej Futbol Ligi 2022! Powiększona do dziewięciu drużyn PFL 2 zapowiada się równie wybornie, z siedmiu zespołów, które rywalizowały rok temu zostały cztery, a to oznacza, że do rywalizacji jedenastoosobowej powróci pięć nowych ekip. W stawce są obecni mistrzowie, mistrzowie „dziewiątek”, kluby, które grały już w pierwszej lidze; jednym słowem mieszanka wybuchowa!

9. Tytani Lublin
Dwa ostatnie sezony Tytani spędzili w „dziewiątkach”, gdzie wygrane niemal równomiernie mieszali z porażkami. Jak na tak doświadczony klub, brak awansów do playffów na pewno był mocnym zawodem. Teraz, mimo kilku strat kadrowych, zdecydowali się na powrót do drugiej ligi, brawa za decyzję, ale przeczuwam, że nie będzie to łatwy sezon. Skład nie jest za szeroki, a przede wszystkim brakuje w nim ogranych zawodników, jedynie dziewięciu graczy ma doświadczenie co najmniej pięcioletnie. Stąd odległe miejsce w naszym rankingu.

8. Hammers Łaziska Górne
Hammers rok temu zajęli ostatnie miejsce w PFL 2, przegrywając wszystkie sześć spotkań, ale nawiązując wyrównaną walkę w meczach z Rzeszów Rockets oraz Miners Wałbrzych. Teraz tych ekip nie zobaczymy w stawce, więc o zwycięstwa znowu może być ciężko. Współpraca z Tychami Falcons nie wyszła tak dobrze, jak można się było spodziewać, jednak Hammers na pewno nie można lekceważyć. Mieszanka bardzo doświadczonych graczy i obfitego naboru z rekrutacji może napsuć wiele krwi rywalom. Ofensywę będzie prowadził Elliot Bodman, Brytyjczyk, który przez ostatnie trzy lata występował w trzeciej lidze niemieckiej, w zespole Hamburg Pioneers.

7. Wataha Zielona Góra
Wataha, podobnie jak Tytani, wraca do pełnej odmiany futbolu po dwóch latach przerwy, kiedy to rywalizowali w „dziewiątkach”. Mimo, że w 2019r klub grał w pierwszej lidze, to poprzednie sezony nie były dla niego w pełni udane. Za każdym razem było blisko playffów, ale jednak zawsze brakowało zwycięstwa w decydujących spotkaniach w grupie. Ciekaw jestem, czy z nowym rozgrywającym z Maroka, Zaciem Oueldsidi (swoją drogą bardzo egzotyczny kierunek w poszukiwaniu wzmocnień) dalej będą szlifować trudny do zatrzymania, pełny wielu zmyłek biegowych ofens. Grupa północna zapowiada się niesamowicie ciekawie, na papierze każdy ma zbliżone drużyny.

6. Białe Lwy Gdańsk
Białe Lwy od kilku lat pokazują, że dobra organizacja i rozsądne zarządzanie klubem dają wymierne efekty. Z roku na rok pokazują progres, powolny lecz stabilny. Rok temu celowali w finał rozgrywek, jednak niespodziewanie przegrali u siebie z Wilkami Łódzkimi, spotkanie było bardzo wyrównane, a na kilka sekund przed końcem Lwy miały piłkę kilka jardów od endzone przeciwnika. Na pewno planem minimum jest dla nich znowu awans do playffów, jednak to może okazać się wyjątkowo trudnym zadaniem. W grupie zmierzą się z Lakers, Watahą i Armią, czyli trzema drużynami, które w 2019r grały w pierwszej lidze.

5. Olsztyn Lakers
Lakers ostatnie dwa lata, dwa razy kończyli na fazie playoffs „dziewiątek”, przegrywając najpierw w półfinale, a następnie w ćwierćfinale rok temu. Oba spotkania były bardzo zacięte i jedynie brak wykończenia decydująych drivów spowodował taki, a nie inny rezultat. Olsztyn na ten sezon wzmacnia się Alonzo Brockiem, jeden z najlepszych zawodników zeszłorocznego PFL 1, w drugiej lidze powinien jeszcze mocniej „rządzić i dzielić”, jednak martwi mnie bardzo wąski skład Lakers. W rosterze zapisanych jest jedynie dwudziestu sześciu graczy, co może się okazać zbyt małą liczbą, szczególnie pod koniec rozgrywek. Dodatkowo silni rywale w grupie, zmuszą do wielu ciężkich i wymagających bojów.

4. Bielawa Owls
Mistrzowie „dziewiątek” z 2021 i 2019r w końcu zdecydowali się na odważny krok, wracając na boiska pełnowymiarowego futbolu! W zeszłym roku przeszli wszystkie szczeble rozgrywek jak burza, w finale pokonując niezwyciężoną do tamtego czasu Armadę, aż 42 do 0. „Sowy” prowadzone przez bardzo doświadczonego trenera Thomasa Smytha, są jednak na pewno w pełni świadome, że PFL 2 to będzie inna bajka, a przewagę szybkości i zwrotności, przy większej liczbie graczy będzie ciężej wykorzystać. Zespół jak zwykle będzie opierał się na niesamowitych umiejętnościach Dawida Brzozowskiego, który o dziwo znowu nie zdecydował się dołączyć do drużyn z większych miast. Dodatkowo na pewno dużym wsparciem będzie amerykańskie wzmocnienie pod postacią Anthonego Greena, który może grać zarówno w ofensywie jak i defensywie. Swoją drogą jestem zaskoczony, że tak mało drużyn zdecydowało się na sprowadzenie sił z USA.

3. Jaguars Kąty Wrocławskie
Rewelacja zeszłego sezonu „dziewiątek” jest dla mnie największą niewiadomą PFL 2. Rok temu w niesamowitych okolicznościach przegrali półfinał z Armadą, pokazując świetną różnorodność w ataku. Niestety dyrygent tamtego zespołu, najlepszy zawodnik Jaguars, rozgrywający Olek Dąda odszedł z kilkoma kolegami przed sezonem do Falcons. Duża strata, która jednak może nie być tak odczuwalna ponieważ Kąty zostaną wzmocnione zaciągiem z Panthers, którzy chcą, by część zawodników z European League of Footbal ograło się najpierw na polskich boiskach. Przynajmniej na papierze wygląda to bardzo solidnie, jednak na ile naprawdę ci gracze będą wypuszczani na boisko przekonamy się dopiero w trakcie sezonu. Co by nie mówić, współpraca z Panthers wchodzi na wyższy poziom i z tego na pewno Jaguars wyciągną porządne lekcje. Dodatkowo pomagać od strony merytorycznej ma im m.in. mistrz ligi CFL – Thiadric Hansen!

2. Wieliczka Dragons
Dragons szybko przeistoczyli się z głównego obiektu memów w polskim świecie futbolu do prawdziwego contendera PFL 2. Wszystko za sprawą bardzo interesującego offseasonu, w którym pozyskali solidne ilości doświadczonego wsparcia, zarówno pod postacią zawodników, jak i trenerów. Stworzyć z tej mieszanki spójną całość na pewno nie będzie łatwo, ale na papierze skład z byłymi zawodnikami m.in Mets, Archers, Lowlanders, Kings czy Towers wygląda imponująco. Nie przekonuje mnie jedynie pozycja rozgrywającego, na której występować ma dobrze wszystkim znany Luke Zetazate. Wiele razy zawodził w bliskich meczach i decydujących końcówkach, ale kto wie, może jeszcze pokaże, że z wiekiem wypracował „chłodniejszą” głowę. Na pewno jest to drużyna z kategorii „must see”!

1. Armia Poznań
Obrońcy tytułu, którzy jednak nie zdecydowali się na przystąpienie do PFL 1, woląc zostać jeszcze jeden rok na drugim poziomie. Z tego powodu muszą być faworytami, ale też ciąży na nich ogromna presja, każdy wynik poza zwycięstwem będzie należało uznać jako sezon zakończony fiaskiem. Armia to mega doświadczony i zgrany zespół, mający w składzie prawdziwych liderów na każdej pozycji. Atak poprowadzi jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy obecnie polski rozgrywający – Witold Gajewski, który zarówno świetnie biega jak i podaje. Defensywę wzmocni sprowadzony ze Stanów CJ Arnold, grający wcześniej w NCAA Divison 1, reprezentant Team USA w meczu gwiazd ELF. Jeśli Poznań znowu wygra rozgrywki, to liczę, że podejmie męską decyzję i zagości w przyszłym roku w PFL 1. Do tego jednak daleka i trudna droga, szansę na tytuł (mniejsze lub większe oczywiście) ma według mnie aż siedem na dziewięć zespołów!

Power Ranger

Translate »