Przygotowania do sezonu w obliczu pandemii

Mimo stopniowego łagodzenia w Polsce restrykcji nałożonych na obywateli przez rząd, pandemia koronawirusa wciąż jest realnym zagrożeniem dla każdego z nas. Rozwój wydarzeń jest bardzo dynamiczny, a według niektórych teorii na jesieni będziemy mieli do czynienia ze znacznym skokiem zachorowań. Władze naszego kraju zaplanowały jednak tzw. „odmrażanie” gospodarki, które podzielone zostało na kilka etapów, a które będzie miało również wpływ na sytuację w sporcie, a więc i na futbol amerykański.

Już 4 maja zniesiono po raz pierwszy ograniczenia dotyczące miejsc uprawiania sportu na otwartej przestrzeni. Udostępnione z pewnymi ograniczeniami zostały stadiony sportowe, boiska szkolne czy boiska piłkarskie, także te, na których trenują futboliści. Od 18 maja zaś na pełnowymiarowych boiskach może przebywać do 22 zawodników i czterech trenerów. Wprowadzono także możliwość dzielenia boiska piłkarskiego na dwie połowy oddzielone od siebie buforem bezpieczeństwa. Jeśli będzie wydzielona 5-metrowa strefa buforowa, wtedy na jednej połowie może przebywać równocześnie 16 osób oraz trzech trenerów. W sumie na pełnowymiarowym boisku piłkarskim mogą przebywać w takim wariancie 32 osoby oraz sześciu trenerów. Jeżeli chodzi natomiast o wznowienie regularnych rozgrywek sportowych, premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że 29 maja powróci PKO Ekstraklasa, a z kolei żużlowa PGE Ekstraliga ma ruszyć 12 czerwca. Oczywiście bez publiczności.

Jak to się ma do rozgrywek w futbolu amerykańskim? Co prawda kolejne kluby ogłaszają, że powracają do treningów z zachowaniem odpowiednich restrykcji, ale według zapowiedzi rządu kolejny etap „powrotu do normalności” pozwalać będzie na organizację wydarzeń sportowych tylko do 50 osób, co w przypadku większości popularnych dyscyplin nie budzi żadnych zastrzeżeń, jednak jak wiemy takie ograniczenie nie pozwoliłyby, aby na boisku pojawiła się choć jedna drużyna futbolu amerykańskiego w pełnym 45-osobowym składzie, wraz z sztabem szkoleniowym, medycznym oraz innymi działaczami. Pozostało nam więc jedynie czekać na dalszy rozwój wydarzeń, ponieważ od przekazania 12 marca przez władze Ligi Futbolu Amerykańskiego komunikatu o zawieszeniu rozgrywek, nie otrzymaliśmy już więcej żadnych oficjalnych informacji odnośnie wznowienia rozgrywek w futbolu amerykańskim.

„Wszystkie ograniczenia wynikają z rozporządzenia rządu i procedur wprowadzonych przez miasto. Aktualnie trenujemy w grupach 6-osobowych, a od przyszłego tygodnia zwiększymy grupy do 14 zawodników. Skupiamy się na poprawie kondycji zawodników, bo zdajemy sobie sprawę, że wielu z nich nie miało dostępu do siłowni czy miejsca na zewnątrz, gdzie mogliby prowadzić treningi biegowe. W trakcie przerwy od treningów na boisku bezpośrednio konsultowałem się z moimi kontaktami w Stanach Zjednocznych, m.in. z głównym trenerem West Virginia University Nealem Brownem. Aktualnie nie ma konkretnej daty, ale jeśli rozgrywki miałyby się odbyć to termin rozpoczęcia musiałby oscylować w granicach początku września. Jednak wiadomo, że sytuacja jest dynamiczna i musimy być gotowi na różne rozwiązania. Patrząc na kalendarz i warunki atmosferyczne, sezon będzie skrócony w porównaniu do normalnych lat, ale najważniejsze żeby umożliwić zawodnikom możliwość gry, ponieważ to jest ich główna motywacja, a w jakich szczególnych warunkach będą przebiegać te rozgrywki zdecydujemy w gronie drużyn biorących udział.”Kuba Samel, trener główny Panthers Wrocław

„Oficjalnie jeszcze nie rozpoczęliśmy treningów. Czekamy na wieści odnośnie sezonu oraz na poluzowanie obostrzeń, jeśli chodzi o liczbę trenujących jednocześnie. Bez takiej wiedzy nie chcemy uprawiać “sztuki dla sztuki”. Nasz trener główny wciąż mieszka w Białymstoku i jesteśmy z nim w stałym kontakcie. Zgłaszają się do nas osoby, które straciły pracę, ale John Booker jest dla nas osobą, z którą wiążemy przyszłość drużyny, więc w tej kwestii pozostajemy wierni kierunkowi, który obraliśmy. Jeśli chodzi o wznowienie rozgrywek, to ciężko prorokować, ale najbezpieczniejszy i najbardziej prawdopodobny wydaje się termin jak w kilku innych państwach, czyli rozegranie sezonu, zaczynając w sierpniu, być może z początkiem września. A przeprowadzenie skróconych rozgrywek bez zawodników zza granicy? Pomysł sam w sobie przewija się w kuluarach i moim zdaniem jest to totalna bzdura. Jeśli będziemy mówili o jakiejkolwiek solidarności to taki temat musiałby być zaakceptowany przez każdą drużynę (tzw. gentlman agreement) – do czego w takim wymiarze jestem sceptyczny. Według mnie jest opcja na ustalenie ewentualnie limitu na maksymalnie 1 gracza z USA, żeby nie było zbyt dużej różnicy poziomów między klubami. Wiąże się to z tym, że te kluby będą w dużo gorszej sytuacji finansowej i nie powinniśmy doprowadzić do sytuacji, by w kryzysowym sezonie pieniądze wygrywały. Wydaje mi się, że taki scenariusz jest bardziej prawdopodobny. Aby jednak jakiekolwiek zmiany wprowadzić, należałoby najpierw zaktualizować regulamin LFA. To nie jest taka prosta sprawa, ponieważ musielibyśmy poddać pod głosowanie proponowne rozwiązania, a w takim przypadku różnie mogłoby być. Jesteśmy w Polsce, także wiemy, że czasami zdarzają się sytuacje, gdzie głosowanie jest anulowane (przyp. red. notowanie PR III nr 1998)”Piotr Morko, prezes Lowlanders Białystok

Jeśli chodzi natomiast o sytuacje w innych krajach, to są one bardzo zróżnicowane. Po wybuchu epidemii właściwie wszystkie ligi sportowe (oprócz tych na Białorusi) zostały zawieszone. W ostatnim czasie napływają do nas jednak informacje o tym, że rozgrywki w kolejnych krajach szykują się do powrotu. Jako pierwsza 15 maja rozgrywki wznowiła niemiecka piłkarska Bundesliga, a start włoskiego Serie A zaplanowany został na 13 czerwca. Warto tutaj zaznaczyć, że są to kraje, w których liczba zachorowań na COVID-19 jest nadal bardzo duża i które to od początku epidemii są głównymi ogniskami zarażeń koronawirusem. Jeżeli chodzi jednak o futbol amerykański, już cztery ligi całkowicie odwołały rozgrywki w tym roku – jako pierwsza Szwajcaria, następnie Włochy i Francja, a ostatnio także Wielka Brytania. Natomiast większość lig nadal nie podjęła żadnych decyzji i czeka na rozwój wydarzeń. Pozytywną wiadomością dla nas może być jednak fakt, że niemiecka GFL planuje rozegranie sezonu od września do listopada na specjalnych, jeszcze nie do końca określonych zasadach (np. brak baraży i spadków w sezonie 2020/2021). Również Duńczycy planują wznowienie rozgrywek, które miałyby zostać rozegrane w formie turnieju w sierpniu. Jednak najciekawszy komunikat dla naszego kraju dotarł do nas zza południowej granicy. Czesi przedstawili bardzo konkretne informacje i planują powrót na boiska już od 15 sierpnia. Biorąc pod uwagę, że sytuacja epidemiologiczna w Polsce i Czechach jest porównywalna, można traktować tę wiadomość jako przysłowiowe „światełko w tunelu” dla LFA.

Jakie zatem warianty są możliwe jeżeli chodzi o rozegranie sezonu naszej rodzimej Ligi Futbolu Amerykańskiego? Z pewnością nie można wykluczać czarnego scenariusza, jakim jest całkowite odwołanie rozgrywek. Wprawdze obostrzenia w Polsce są coraz bardziej „luzowane”, jednak wcale nie oznacza to, że liczba zachorowań w naszym kraju spada, a wręcz przeciwnie, w ostatnich dniach liczba zakażeń na Śląsku rośnie w drastycznym tempie. Z drugiej strony jednak fakt, że kluby wracają do treningów wskazuje na to, że rozegranie sezonu 2020/2021 jest w naszym zasięgu. Pewne natomiast jest to, że jeżeli rozgrywki dojdą do skutku to będą musiały odbywać się na specjalnych warunkach. Najprawdopodbniej sezon zostanie w takiej sytuacji skrócony, a być może nawet rozegrany w formie turnieju. Pytania rodzą także zasady dotyczące „importów”, ponieważ część klubów odesłała swoich zagranicznych graczy oraz trenerów do domu, a inne natomiast pozostawiły ich na miejscu. W sytuacji epidemiologicznej na świecie, ściągnięcie w tym momencie zawodników z USA czy innych krajów jest po prostu niemożliwe. Wątpliwości budzi także możliwość odbywania się meczów przy obecności publiczności. Do czasu realnego startu sezonu, a więc do okresu letnio-jesiennego sytuacja związana z epidemią na świecie i w Polsce może się jednak całkowicie zmienić. Miejmy nadzieję, że na lepsze.

Zostaw komentarz

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij