Rozgrywki European League of Football zbliżają się do fazy play-offs!

Za nami już dziesięć kolejek pierwszego, historycznego sezonu European League of Football. Do końca rundy regularnej zostało zaledwie kilka spotkań, które będą miały bezpośredni wpływ na końcowy układ tabeli. Panthers Wrocław, mimo świetnej dyspozycji, wciąż nie mogą być pewni awansu do półfinału i o wejście do fazy play-offs będą musieli walczyć do samego końca sezonu zasadniczego!

W tabeli grupy południowej przewodzą Frankfurt Galaxy, którzy są w tej chwili głównym pretendentem do tytułu Mistrza Europy. „Galaktyczni” rozpoczęli sezon od minimalnej porażki z Hamburg Sea Devils, jednak z każdym kolejnym meczem nabierali rozpędu i prezentowali się coraz lepiej, a w dwóch ostatnich spotkaniach nie dali żadnych szans swoim obu głównym rywalom w wyścigu po mistrzostwo, najpierw rewanżując się Sea Devils 35:9, a następnie pokonując Panthers Wrocław 36:7. Klub z Frankfurtu oczywiście zapewnił już sobie awans do play-offs oraz rozegranie półfinału na własnym terenie. Galaxy są niesamowicie mocni w każdym aspekcie gry, a co za tym idzie pokonanie ich będzie stanowić ogromne wyzwanie dla każdej z drużyn, której przyjdzie się z nimi mierzyć.

Rywalem Galaxy w półfinale będzie drużyna, która zajmie drugie miejsce w grupie południowej. Tą ekipą zostaną najprawdopodobniej Cologne Centurions. Kolończycy mogą być niemal pewni drugiego miejsca w grupie dzięki lepszemu bilansowi w bezpośrednich starciach z Barceloną Dragons. Hiszpanie zaprzepaścili swoją szansę na awans do fazy pucharowej niespodziewanie przegrywając ostatnio z teoretycznie najsłabszą ekipą w lidze – Berlin Thunder. Żeby „Smoki” mogły wyprzedzić Centurions w tabeli, musiałyby wysoko wygrać z Frankfurtem Galaxy oraz liczyć na to, że Stuttgart Surge pokonają właśnie ekipę z Kolonii oraz Berlin Thunder, a do tego Centurions musieliby możliwie wysoko przegrać obydwa swoje pozostałe spotkania. Taki scenariusz wydaje się jednak możliwy jedynie matematycznie.

W grupie północnej awans do półfinału z pierwszego miejsca zapewnili już sobie zawodnicy Hamburg Sea Devils. Hamburczycy nie dominują jednak na boisku tak jak liderzy grupy południowej. Początkowo „Morskie Diabły” gromiły rywali, jednak w ostatnich kolejkach zwycięstwa przychodzą drużynie z Hamburga wyjątkowo trudno, a także zanotowali ostatnio swoje jedyne dwie porażki w tym sezonie, najpierw wysoko ulegając Frankfurt Galaxy 9:35, a kilka dni temu przegrywając również z Panthers Wrocław 24:30. Wcześniej Sea Devils byli również bardzo bliscy porażki w meczach przeciwko Berlin Thunder (28:20), Barcelona Dragons (22:17) oraz w pierwszym starciu z Panthers Wrocław (26:23). Widać zatem, że drużyna z Hamburga jak najbardziej jest w zasięgu rywali. Warto jednak wspomnieć, że obecnie kontuzjowani są dwaj kluczowi zawodnicy Sea Devils: Kasim Edebali, czyli zawodnik z bogatą przeszłością w NFL oraz Jan-Pihllip Bombek, który przoduje w całej lidze pod względem ilości sacków. Ich powrót na mecze fazy play-offs z pewnością bardzo wzmocniłby drużynę z Hamburga.

O drugie miejsce w tabeli do samego końca rundy zasadniczej walczyć będą Panthers Wrocław oraz Lepzig Kings. Niesamowicie ekscytująco zapowiada się ostatni mecz sezonu zasadniczego, który zostanie rozegrany właśnie między tymi dwoma ekipami, a który to wyłoni ostatecznie czwartego półfinalistę European League of Football. Obie ekipy mają w tym momencie na koncie po cztery zwycięstwa i cztery porażki oraz dwa mecze do rozegrania, w tym jedno przeciwko sobie. W lepszej jednak sytuacji są wrocławianie, dzięki wygranemu pierwszemu meczowi z ekipą z Lipska 54:28. Idealną sytuacją dla Panthers byłoby wygranie w najbliższą niedzielę starcia z Berlin Thunder oraz porażka Leipzig Kings w meczu przeciwko Hamburg Sea Devils. Wówczas w ostatnim meczu sezonu reprezentanci Polski mogliby sobie pozwolić nawet na porażkę z „Królami”, jednak nie więcej niż 25-cioma punktami. W takim układzie obie ekipy miałyby na koncie po tyle samo punktów, jednak to wrocławianie zajęliby drugie miejsce w grupie dzięki lepszemu bilansowi małych punktów w bezpośrednich starciach. O porażce we Wrocławiu z pewnością jednak nikt nie myśli. W każdej innej sytuacji niż ta opisana, o awansie „Panter” lub „Królów” do fazy play-off zadecydować będzie mogła jedynie wygrana w bezpośrednim starciu Kings – Panthers.

Rozgrywki European League of Football z pewnością już wzniosły futbol amerykański w Europie na zupełnie nowy poziom. Jeśli spojrzeć już na same wyniki spotkań, łatwo zauważyć, że liga jest bardzo wyrównana, a rezultaty trudne do przewidzenia. Dość powiedzieć, że w ostatniej kolejce zostały rozegrane trzy spotkania i w każdym z nich faworyci przegrali swój mecz! Za sprawą kilku „big plays” pojedynczy gracze są w stanie całkowicie odmienić przebieg spotkania w kilka chwil. Boleśnie przekonali się o tym między innymi Panthers Wrocław, którzy prowadzili przecież wysoko do przerwy w swoich przegranych starciach z Centurions oraz Sea Devils. Frazes mówiący o tym, że „wygra drużyna, która popełni mniej błędów” doskonale sprawdza się w rozgrywkach europejskiej superligi.

Mecz finałowy European League of Football zostanie rozegrany już za miesiąc 26 września w Düsseldorfie, a jeśli ufać słowom komisarza ligi – Patricka Esume, wtedy poznamy również drużyny, które za rok uzupełnią stawkę ELF. Nieoficjalnie mówi się, że do ligi dołączy od dwóch do sześciu zespołów. Niemal pewna jest instalacja kolejnej franczyzy w Londynie, ale brane pod uwagę są również takie lokacje jak Paryż, Amsterdam, Stambuł, Sztokholm, Wiedeń, Innsbruck, Monachium i właśnie Düsseldorf. Finał European League of Football to jednak nie koniec futbolowych emocji w tym roku. Zaledwie tydzień później, 3 października w Berlinie rozegrany zostanie również All Star Game, czyli mecz gwiazd, w którym udział wezmą najlepsi zawodnicy z całej ligi.

Translate »