Stawką powrót na zwycięskie szlaki

W niedzielę o godz. 13:00 na olsztyńskim stadionie przy ul. Żytniej 71 zostanie rozegrany mecz trzeciej kolejki Ligi Futbolu Amerykańskiego. Miejscowi AZS UWM Olsztyn Lakers podejmą Warsaw Sharks.

Jeziorowcy byli ubiegłoroczną pierwszoligową rewelacją. Drugie miejsce w grupie północnej i awans do półfinału PLFA1 to osiągnięcia o jakich mógł pomarzyć każdy beniaminek. Klub przeżył wiele wspaniałych momentów, ale zaliczył również kilka wpadek. Wśród nich podkreślić należy daleki od idealnego występ w bezpośredniej batalii o finał rozgrywek, a także… dwumecz przeciwko Warsaw Sharks. W starciach z Rekinami Lakers stracili łącznie aż 81 punktów, co dobitnie wyeksponowało wszystkie słabe punkty w defensywie. W ataku było nieco lepiej, ale do zwycięstw zawsze brakowało wielu skutecznych zagrań. Obronę Lakers boleśnie „rozrzucał” Luke Zetazate, więc włodarze klubu z Olsztyna postanowili sprowadzić doświadczonego rozgrywającego do stolicy Warmii. Współpraca, z którą wiązano wielkie oczekiwania rozpoczęła się od falstartu. W meczu otwarcia Jeziorowcy uznali wyższość Nosorożców z Wyszkowa i zdają sobie sprawę z faktu, że w kolejnych meczach muszą zagrać zdecydowanie lepiej. Olsztyńska publiczność liczy na ciekawe widowisko i srogi rewanż na Rekinach. Lakers zrobią wszystko, aby jej nie zawieść.

Mecz z Rhinos był po prostu meczem błędów z naszej strony. Zarówno ze strony ataku, jak też obrony. Linia pozwalała na zbyt wiele Avery’emu Nelomsowi dzięki czemu najwięksi ludzie ofensywy Nosorożców zostali “linią” kolejki na halftime.pl. Postawa naszej defensywy mocno się do tego przyczyniła. Jeżeli chodzi o atak, to bolało nas zbyt wiele niezłapanych piłek i głupich kar. Uważam, że dysponujemy dobrym składem i stać nas na bardzo wiele, jednak potrzebujemy ogrania i spokoju na boisku. To główne elementy, których zabrakło w Wyszkowie. Nasz kolejny rywal to bardzo mocna i doświadczona drużyna. Ich mecz z Kings oczywiście oglądałem i wiem, że na pewno wyciągną wnioski z popełnionych błędów. Pomimo sporej straty do przerwy potrafili się podnieść i grać do końca. Należy im się za to ogromny szacunek i to jest właśnie ich mocna strona. Poznałem już trochę Luke’a i wiem, że to bardzo ambitny zawodnik. Spędził on z Sharks perfekcyjny sezon. Jeżeli chodzi o grę naszej ofensywy to darzę go ogromnym zaufaniem, jednak mamy kilka “asów” w rękawie na najbliższy mecz i postaramy się zaskoczyć przeciwnika. Na treningach pracujemy nad błędami z pierwszego meczu i widzę ogromną determinację i motywację wśród zawodników. Jeżeli zagramy w pełni skupieni i skoncentrowani, to jesteśmy w stanie wyjść zwycięsko z tego starcia. Szykujemy się na bardzo ciężki mecz – Bartosz Rudzki, AZS UWM Olsztyn Lakers.

Gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Popularne przysłowie idealnie obrazuje początek rozgrywek Ligi Futbolu Amerykańskiego w wykonaniu Warsaw Sharks. Na dzień dobry Rekiny wybrały się do Torunia, aby spokojnie rozprawić się z Aniołami. Stosując zaledwie kilka zagrywek zwyciężyły pewnie, a do tego nie pozwoliły rywalowi na zdobycie nawet jednego punktu. W dobrych nastrojach szykowały się do drugiej kolejki, w której przed własną publicznością miały zmierzyć się z Kraków Kings. Pomimo gry na obcym terenie Królowie momentalnie narzucili swój styl gry i nie pozwolili Rekinom na dojście do głosu. Do tego urazom uległo kilku kluczowych graczy, na czele z filarem obrony Mateuszem Gołosiem. Sharks walczyli do końca, ale nie wystarczyło czasu na odrobienie strat. Warszawiacy musieli pogodzić się z bolesną porażką kończącą serię dwunastu zwycięstw z rzędu. Były takie czasy, kiedy Rekiny przegrywały w hurtowych ilościach, ale sporo wody upłynęło w Wiśle i futboliści ze stolicy zdążyli przyzwyczaić się do roli faworyta. Już w niedzielę przekonamy się czy porażka z Kings była dla nich tylko wypadkiem przy pracy, czy też zwiastunem bardzo trudnego sezonu.

Nasz sezon rozpoczął się od łatwej wygranej z Angels, ale później przyszedł krakowski zimny prysznic. Zdecydowanie mecz otwierający futbolowy sezon w Warszawie nie potoczył się po naszej myśli. Mieliśmy problemy z wejściem na wysokie obroty, co udało się nam dopiero w późniejszej części spotkania. Niestety nie da się zawsze wygrywać. Kings pokazali konsekwentną, przemyślaną grę i to im należało się zwycięstwo w tym meczu. Po porażce z Krakowem zeszła z nas presja długiej serii meczów bez porażki, a jednocześnie wiemy nad czym musimy popracować przed kolejnymi spotkaniami. Teraz przygotowujemy się na najbliższy mecz z Olsztyn Lakers i na tym się skupiamy. W poprzednim sezonie Luke Zetazate pokazał, że potrafi poprowadzić drużynę do wygranych i był bardzo ważną częścią naszego perfekcyjnego sezonu. W nadchodzącym meczu chcemy pokazać, że tamte zwycięstwa nie były wyłącznie jego zasługą. Mam nadzieję, że jeżeli uda się nam wyeliminować błędy popełnione w meczu z Kings, to w Olsztynie zaliczymy spokojne zwycięstwo. Z Lakers mieliśmy okazję zmierzyć się dwukrotnie w zeszłym sezonie i oba te mecze pewnie wygraliśmy. Jestem przekonany, że w nadchodzącym starciu grę Lakers będzie dyktował Luke i tak jak w poprzednim sezonie skupi się na podaniach przeplatanych solowymi biegami. Jesteśmy na to przygotowani – Wojciech Olaszek, Warsaw Sharks.

autor: Dawid Biały

Leave a Reply

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij