Test charakteru dla obu stron

W sobotnie popołudnie na stadionie POSiR Armia Poznań rozegra kolejne spotkanie przed własną publicznością. Tym razem ich rywalami będą Wilki Łódzkie. Początek meczu zaplanowano na godzinę 14:00.

Czwarty tydzień rozgrywek LFA1 to kolejny mecz dla zawodników Armii Poznań. Reprezentanci Wielkopolski nie mieli jeszcze tak zwanego “bye week”, czyli tygodnia bez meczu. Najbliższy odpoczynek czeka ich dopiero w tygodniu Świąt Wielkanocnych. Mimo wszystko Armia pokazuje, że nie straszna im gra w każdy weekend, a bilans 2-1 jest tego dowodem. Poznaniacy meczem z Rhinos Wyszków dali swoim fanom do zrozumienia, że z meczu na mecz będą się rozkręcać. Nad niektórymi kwestiami sportowymi oraz koncentracją muszą jeszcze popracować, lecz na ten moment śmiało można stwierdzić, iż poznańska fuzja “wypaliła” i był to strzał w dziesiątkę.

“Mecz z Rihnos był twardym spotkaniem, w którym chcieliśmy udowodnić, że to co wydarzyło się w Krakowie było po prostu zwykła wpadka. Z meczu na mecz wyciągamy coraz więcej wniosków, dzięki czemu nasza gra staje się lepsza. Jeśli chodzi o pozytywy to na pewno poprawiła się nasza ofensywa, ale jest jeszcze wiele rzeczy, które musimy doskonalić. Mimo wyników, które możemy zauważyć w tabeli, Wilki to silna i poukładane drużyna. Nie lekceważymy nikogo i wiemy, że będzie to twardy i zacięty mecz. Tym bardziej, że futboliści z Łodzi chcą udowodnić, że nie są chłopcami do bicia. Część chłopaków z naszej drużyny po stronie Patriotów miała przyjemność się z nimi zmierzyć i wie co potrafią Wilki. Za tydzień mamy święta i oczywiście jest to czas, który powinniśmy spędzać z rodziną, ale uważamy że trening nie zaszkodzi. Tym bardziej, że jest wiele rzeczy do poprawy.” – Jakub Jankowski, RB Armia Poznań.

Faktem jest, że Wilkom z Łodzi nie wiedzie się najlepiej. Bilans 0-2, zaledwie jedno zdobyte przyłożenie i kolejny wyjazd na horyzoncie. Zwykły kibic, patrzący na wszystko z boku mógłby stwierdzić, że jest to ligowy outsider. Spoglądając na tabelę tak to wygląda, lecz trzeba wiedzieć, że dla Wilków jest to dopiero drugi sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Niewiele drużyn może się pochwalić niezłym zgraniem oraz stabilną sytuacją po krótkim okresie czasu. Łodzianie cały czas się rozwijają, w każdym meczu będą szukać swoich szans na zaskoczenie przeciwnika i “wyrwanie” cennych punktów. Jestem przekonany, że doczekamy takiego tygodnia, kiedy to osoby typujące na klęskę Wilków, będą musiały przełknąć gorycz porażki. A może uda się tego dokonać już w Poznaniu? Przekonamy się w sobotę.

“Patrząc po wynikach to faktycznie ciężko mówić o dobrej passie. Trzeba jednak pamiętać, że w tamtym sezonie debiutowaliśmy w najwyższej klasie rozgrywkowej i walczyliśmy o utrzymanie w niej, dopiero w tym sezonie zmieniliśmy sztab szkoleniowy, który ma na celu nasz ciągły rozwój sportowy. Wiadome było przed sezonem, że podczas jednej przerwy między sezonami nie damy rady zmienić się w drużynę walczącą z czołówką. Widzimy jednak w swojej grze pozytywną zmianę w stosunku do poprzedniego sezonu i to jest dobre. Nadal stawiamy na liniowy rozwój i budowanie silnej drużyny oraz powiększanie ławki zawodników. Nie oznacza to oczywiście, że patrzymy tylko w daleką przyszłość i nie mamy zamiaru wygrywać również w tym sezonie. O pierwsze zwycięstwo z pełną stanowczością powalczymy już w najbliższą niedzielę. Armii udało się zaskoczyć bardzo mocną drużynę z Krakowa. Musimy być skupieni od samego początku, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła. Co do stylu gry na jaki się nastawiamy, to mam nadzieję, że już od pierwszych minut spotkania to nam uda się narzucić styl gry i to my będziemy dyktować warunki na boisku aż do ostatniego gwizdka. Podczas sezonu na pewno nie będzie czasu na większy odpoczynek, nadal będziemy trenować i pracować nad swoimi słabymi stronami. Sztab trenerski pracuje nieprzerwanie i zapewne już układa harmonogram na okres świąteczny.” – Bartłomiej Knap, Wilki Łódzkie.

Typer LFA1 2019

Leave a Reply