To już jest koniec cz.3 – podsumowanie sezonu klubów, które odpadły w półfinałach

W miniony weekend oficjalnie poznaliśmy uczestników XIV Polish Bowl. W sobotę Lowlanders pokonali Falcons, a dzień później Panthers rozgromili Seahawks. 29 czerwca przekonamy się, czy Stadion Olimpijski znów przyniesie szczęście „Ludziom z Nizin”, czy też po roku przerwy tytuł mistrzowski powróci na Dolny Śląsk. Zanim jednak w pełni skupimy się na wielkim finale czas na trzecią część posezonowych podsumowań. Tym razem skupimy się na Seahawks Gdynia oraz Tychy Falcons.

Pierwsza część podsumowań – rankingowe miejsca od 12 do 7:
https://halftime.pl/to-juz-jest-koniec-podsumowanie-sezonu-klubow-ktore-nie-awansowaly-do-playoffs/

Druga część podsumowań – miejsca 6 i 5:
hhttps://halftime.pl/to-juz-jest-koniec-cz-2-podsumowanie-sezonu-klubow-ktore-odpadly-w-rundzie-dzikich-kart/

4. Tychy Falcons / bilans 7 – 3 / śr off 32,9 / śr def 20,6 /
zgodnie z rankingiem 2018 / zgodnie z prognozami ze stycznia

Teoretycznie nic się nie zmieniło. Falcons podobnie jak przed rokiem zakończyli sezon na półfinale LFA1 po 30 punktowej porażce (w 2018 0:32 @Panthers przyp. red.). W praktyce jednak mieliśmy do czynienia z drużyną, która uległa wielkiej metamorfozie i poczyniła ogromny sportowy krok w przód. Poprzednie rozgrywki Falcons zamykali z bilansem 2 – 6. Po nich nastąpiło wymęczone zwycięstwo w rundzie „Dzikich kart” z grającymi krajowym składem Kings. W tym roku sezon zasadniczy to zupełnie inna historia. 6 efektownych wygranych i zaledwie dwie porażki. Proporcje zostały bardzo wyraźnie odwrócone. Drużyna prowadzona przez Keitha „Keke” Raya dociera do białostockiego półfinału, gdzie rozgrywa niemal trzy równe kwarty z szalenie zmotywowanymi obrońcami tytułu mistrzowskiego. Sokoły zasmakowały już wcześniej tryumfu na Podlasiu, jednak teraz rywalem była zupełnie inna drużyna. Można odnieść wrażenie, że Falcons powoli, ale bardzo wyraźnie wcielają się rolę… Lowlanders sprzed kilku sezonów. Ambitny pretendent walczący i nadrabiający dystans do ogranego i doświadczonego przeciwnika. W tym porównaniu futboliści z Białegostoku zajmują pozycję odpierających ataki rywali Seahawks. W sezonie zasadniczym ulegają, ale kiedy dochodzi do najważniejszych momentów, to potrafią dobitnie pokazać pretendentom, że detronizacja jest wciąż bliżej nieokreśloną przyszłością. Sami potrzebowali dobrych kilku lat, aby w końcu przeskoczyć Jastrzębie. Zobaczymy, jak szybko z ultratrudnym zadaniem poradzą sobie Sokoły.

Krótko mówiąc Falcons poczuli krew. Poszerzenie składu, a także inwestycja w sprawdzony amerykański duet Ray – Lewis, to kluczowe elementy sukcesu. Pod względem szkoleniowym Michał Kołek umacnia swoją pozycję w wąskim gronie najlepszych krajowych trenerów. Organizacyjnie do poziomu Panthers brakuje lat świetlnych, ale mimo wszystko upór i konsekwencja pozwalają na kolejny krok umacniający rozwojowe fundamenty klubu. Sokoły wiedzą, że czeka je dużo pracy, jednak ich nastroje są zdecydowanie lepsze niż przed rokiem. Progres jest więcej niż zauważalny. Rankingowe podium, a także wielki finał nie znajdują się gdzieś bardzo daleko, za horyzontem. Są na wyciągnięcie ręki.

3. Seahawks Gdynia / bilans 7 – 3 / śr off 36,7 / śr def 19,1 /
zgodnie z rankingiem 2018 / zgodnie z prognozami ze stycznia

Trójmiejska przebudowa trwa, a mistrzowskie sezony są coraz odleglejszym wspomnieniem. Jastrzębie mają za sobą rok wzlotów i upadków, który zakończył się bardzo bolesną porażką na Stadionie Olimpijskim. Narrację mówiącą o klasycznych pojedynkach Seahawks z Panthers trzeba na jakiś czas zawiesić. Reprezentanci Gdyni ostatni raz zwyciężyli Wrocław w roku 2016, a od tego czasu ulegli w ośmiu kolejnych starciach. Można odnieść wrażenie, że każda kolejna wpadka jest wyraźniejsza, a dystans pomiędzy nie tak dawno równymi ekipami nabiera monumentalnych rozmiarów Wielkiego Kanionu Kolorado.

Macieja Cetnerowskiego zastąpił Mele Mosqueda, a wśród zawodników można zauważyć coraz wyraźniejszą wymianę pokoleniową. Jakub Mazan i Arek Cieślok wciąż rządzą, jednak na dzisiejszą ligę nawet posiadanie w składzie takich talentów nie gwarantuje osiągnięcia mistrzowskiego poziomu. Zapowiadające się znakomicie zagraniczne wzmocnienia nie przyniosły drużynie oczekiwanego progresu. Dwukrotny MVP ligi szwedzkiej Phillip Juhlin łagodnie mówiąc w Polsce nie zachwycił. Dopiero sprowadzony na jego miejsce Jason Smith wprowadził atak Seahawks na wyższy level. Barron Miller uległ kontuzji, która wykluczyła go z rywalizacja i sprawiła, że Jastrzębie musiały sobie radzić w obronie bez amerykańskiego wsparcia. Sezonu zakończonego z bilansem 7 – 3 na pewno nie można spisać na straty. Seahawks wielokrotnie udowodnili, że nie schodzą poniżej pewnego poziomu i wciąż należą do ścisłej ligowej czołówki. Z drugiej jednak strony trudno jest ukryć, że drużyna przechodzi bardzo gruntowną przebudowę. Można odnieść wrażenie, że Jastrzębie znalazły się w niebezpiecznym położeniu na równi pochyłej. Odwrócenie defensywnego trendu i powrót do czasów świetności będzie szalenie trudnym wyzwaniem. Gdynia po raz drugi z rzędu nie melduje się w finale rozgrywek, a oddech prowadzonej przez Falcons grupy ścigających ją ekip jest coraz mocniej odczuwalny. Najczęściej zwyciężający klub w historii futbolu amerykańskiego w Polsce czeka zima pełna wyzwań.

Power Ranking zgodny ze stanem na koniec roku 2018https://halftime.pl/power-ranking-lfa1-offseason-edition/
Styczniowe prognozy LFA1 2019https://halftime.pl/lfa1-2019-prognozy-i-przewidywania/

Leave a Reply