Top 8 futbolowych bomb zimy – LFA1

Już tylko niespełna miesiąc dzieli nas od startu sezonu zasadniczego w Lidze Futbolu Amerykańskiego. Przerwa zimowa obfitowała w interesujące wydarzenia, ale zdajemy sobie sprawę, że część z Was dopiero teraz wybudza się z offseasonowego snu. Dlatego też przygotowaliśmy małe kompendium, streszczenie najważniejszych wydarzeń, których znajomość pozwoli Wam rozpocząć sezon z reputacją znawcy. Specjalnie dla fanów lista ośmiu najefektowniejszych „bomb” futbolowej zimy. Oczywiście nie jest ona zamknięta. Być może po weekendzie okaże się, że szeregi Watahy zasili Johnny Manziel, a specjalnie dla Armii z emerytury powróci Calvin Johnson. Na to liczymy, ale na razie skupiamy się na twardych faktach. Zaczynamy!

8. Ogólnopolskie zbrojenie

Kluby rosną w siłę. Ich budżety powiększają się w bardzo zauważalny sposób, a to z pewnością przełoży się na jeszcze wyższy poziom gry. W mediach społecznościowych co chwila pojawiają się informacje o nowych firmach dołączających do rosnącej liczby mecenasów futbolu. Dzięki temu absolutnie każdy z klubów LFA1 będzie miał w swoim składzie zawodników zza oceanu. Aż 11 z 12 drużyn może pochwalić się obco brzmiącymi nazwiskami w sztabach trenerskich. Możemy mieć pewność, że plany gry będą jeszcze bardziej dopieszczone, a ich egzekucja jeszcze skuteczniejsza. W wielkim skrócie #progres

7. Rozbiór i odrodzenie Falcons

Sokoły pokonały w meczu o Dziką Kartę Kings i udowodniły, że należy im się miejsce w czwórce najlepszych drużyn w kraju. Jednak chwilę później wąski skład drużyny z Górnego Śląska został poważnie osłabiony. Kluczowych graczy przejęli podrażnieni finałową porażką Panthers, a także niesieni entuzjazmem awansu Towers. Wydawało się, że sytuacja Falcons jest krytyczna. Na szczęście zarząd klubu zdołał ją szybko opanować. Do drużyny powrócili autorzy jej największych sukcesów z Keithem „Keke” Rayem na czele, a do tego udało się pozyskać sporo talentu z okolicznych klubów. Wygląda na to, że Sokoły wciąż będą groźne.

6. Wataha wskakuje na miejsce Rebels

Zielona Góra zademonstrowała przed rokiem prawdziwą dominację na drugoligowym froncie. Przewaga Watahy nad rywalami była tak duża, że klub mógł spokojnie przygotowywać się do gry w LFA1. Wielki finał nie ułożył się po myśli zielonogórzan, ale futbolowi bogowie ewidentnie chcieli zobaczyć reprezentantów województwa lubuskiego w gronie najlepszych drużyn w kraju. Z problemami organizacyjnymi zmagali się Rebels, a liga zdecydowała się na błyskawiczną reakcję. Silesia została relegowana do LFA2, a jej miejsce zajęła Wataha. Co ciekawe, kilka tygodni później Rebelianci wyszli na prostą i nie ukrywają, że zamierzają walczyć o szybki powrót do walki o najwyższe cele.

5. Seahawks z nowym trenerem

Wraz z ostatnim gwizdkiem ubiegłorocznego półfinału zakończyła się pewna epoka. Z funkcją trenera głównego Seahawks pożegnał się Maciej Cetnerowski. Założyciel i wieloletni frontman najbardziej zwycięskiego klubu w historii futbolu w Polsce pozostaje ściśle związany z Gdynią. Jednak za kluczowe decyzje taktyczne po raz pierwszy odpowiedzialny będzie ktoś inny. Funkcję Cetnerowskiego przejął Mele Mosqueda, przed którym stoi szalenie trudna misja powrotu do walki o złoto. Jastrzębie przyzwyczaiły swoich fanów do wysokich i pewnych wygranych. Już wkrótce przekonamy się, czy trenerska przebudowa będzie równie efektownym tryumfem.

4. Ciąg dalszy – One city one team

Zasada „ jedno miasto, jedna drużyna” od początku była najbardziej kontrowersyjnym fundamentem Ligi Futbolu Amerykańskiego. Nie wszyscy wierzyli, że fuzje według wrocławskiego scenariusza uda się skutecznie przeprowadzić w innych miastach. Włodarze LFA mieli jednak sporo szczęścia. Stworzeni przed startem inauguracyjnych rozgrywek Towers Opole zwyciężyli rywalizację w LFA2 i wywalczyli awans. Ich sukces dołożył kluczową cegiełkę do kolejnych przemian. Do porozumienia udało się dojść w Warszawie, gdzie na bazie Sharks oraz Monarchs powstali Warsaw Mets, a także w Poznaniu, gdzie Kozły i Patrioci stworzyli Armię. Nikt nie ma wątpliwości, że stolice Mazowsza oraz Wielkopolski dysponują wystarczającą ilością talentu, aby stworzyć futbolowe potęgi. Równie oczywisty jest fakt, że proces udanej fuzji często wymaga sporo czasu i cierpliwości.

3. Panthers powracają do filozofii… Devils

Val Gunn, tak nazywa się nowy, stary szkoleniowiec, który ma dać Panterom złoto. Przed kilkoma laty pracował we Wrocławiu, a Devils pod jego wodzą prezentowali bardzo efektowny futbol. Wtedy jednak myśl o fuzji dopiero dojrzewała, a relatywnie wąski skład Diabłów nie wytrzymał trudów sezonu. Plaga kontuzji jaka nawiedziła zespół w kluczowych momentach sprawiła, że nie udało się awansować do SuperFinału rozgrywanego na Stadionie Narodowym. Minęło kilka lat, a wrocławska era Panthers pod wodzą Nicka Johansena zakończyła się wraz z końcowym gwizdkiem przegranego Polish Bowl. Czy powrót do szkoleniowej filozofii Devils pozwoli Panterom odzyskać złoto?

2. Kings ściągają importów

Rozgrywający Tivon Cook i defensywny liniowy Eli Thomas, tak nazywają się świeżo zakontraktowani imporci w składzie Kraków Kings. Wygląda na to, że ubiegłoroczna minimalna porażka z Falcons w meczu o Dziką Kartę bardzo ułatwiła podjęcie kluczowej decyzji. Królowie latami bronili się przed zagranicznym zaciągiem, ale tym razem postanowili radykalnie zmienić podejście i „poszli na całość”. Skład obfituje w krajowy talent, a jeśli wzmocnienia zza oceanu okażą się trafione, to Kings mogą stać się prawdziwą rewelacją rozgrywek. Royal Family liczy na kolejny krok w przód i walkę o najwyższe cele. Tym razem dysponuje czymś więcej, niż tradycyjnym, polskim składem. Byłaby to najbardziej niespodziewana bomba futbolowej zimy, gdyby nie fakt, że…

1. Lowlanders przejmują Eagles

Ludzie z Nizin są Mistrzami Polski. W Polish Bowl sensacyjnie pokonali faworyzowanych Panthers Wrocław, a następnie… skupili się na jeszcze cięższej pracy. Lowlanders zdają sobie doskonale sprawę, że obrona mistrzostwa jest jeszcze trudniejsza od jego zdobycia. Dlatego też zrobiono wszystko co możliwe, aby wzmocnić finansowe fundamenty klubu, a do tego dzięki skutecznej pracy zarządu powtórzono sprawdzony scenariusz z ubiegłorocznej przerwy zimowej. Przed startem mistrzowskiego sezonu Białystok wzmocnił się wieloma reprezentantami Polski. Tym razem „wchłonął” niemal cały doświadczony trzon Warsaw Eagles. Świeżo wyremontowana trasa łącząca stolicę z sercem Podlasia stała się bardzo futbolowa. Pozwoliła na zawiązanie bardzo ciekawej koalicji w grze o tron LFA.

Jest na co czekać!

Dawid Biały

Leave a Reply