Walka o przetrwanie przy Botanicznej

W sobotę o godzinie 12:00 na Futbolowym Stadionie w Zielonej Górze miejscowa Wataha zmierzy się z drużyną Rhinos Wyszków. Dla obu ekip jest to starcie, które może zadecydować o końcowym miejscu w ligowej tabeli.

Wataha przed przerwą świąteczną dostała solidną lekcję futbolu w Tychach. Zielonogórzanie podkreślają, że takie starcie mimo iż przegrane, pozwoliło dokładniej spojrzeć na popełniane błędy. Podczas tygodnia przerwy, był czas na wyciągnięcie wniosków i analizę następnego rywala. Dla Watahy nadchodzące starcie jest niezwykle istotne w kontekście walki o rundę dzikich kart. Jeśli spojrzymy na tabelę grupy południowej, możemy zobaczyć, że jest tam niezwykle ciasno. Bilans 4-4 nie gwarantuje miejsca w fazie postseason i trzeba wygrywać przy każdej możliwej okazji. Czy Wataha powróci na zwycięską ścieżkę i zrobi krok w kierunku wildcards? Odpowiedź na to pytanie poznamy w sobotę, w okolicach godziny 15:00.

“Pomimo świąt udało nam się przeprowadzić wszystkie zaplanowane treningi z całkiem przyzwoitą frekwencją, jak na taki okres. Oczywiście całe nasze skupienie skoncentrowane jest na poprawie błędów po dotkliwej porażce w Tychach i analizie naszego przyszłego rywala.  Po ostatnim meczu bez wątpienia wszyscy pragną zwycięstwa, szczególnie, że gramy przed naszymi niesamowitymi kibicami. Jeżeli chodzi o naszego przyszłego przeciwnika to z całą pewnością nie można oceniać Rhinos ze względu na to, że nie zdobyli jeszcze punktów. Mecz z Lakers to przecież tylko 3 punkty różnicy, mecz z Armią również nie był rozstrzygnięty aż do czwartej kwarty. Na pewno musimy uważać na ich rozgrywającego, który pokazał już, że posiada posyłać długie i celne piłki za plecy defensywy. Jesteśmy przekonani, że przyjadą do Zielonej Góry z myślą o pierwszym zwycięstwie. Przed meczem z Tychami byliśmy oczywiście w roli underdoga, jednak myślę, że większość z nas naprawdę wierzyła, że możemy zrobić niespodziankę i zagrać z Tychami jak równy z równym.  Niestety popełniliśmy masę błędów, a w takich meczach to nie uchodzi płazem. Falcons to bardzo zdyscyplinowana drużyna z wieloma wybitnymi futbolistami, którzy uświadomili nam, że czeka nas dużo ciężkiej pracy. Dobrze uczyć się od najlepszych w kraju, zatem nie mogę doczekać się meczów z Panthers, czy Kings.” – Miłosz Krysik, Wataha Zielona Góra.

Nosorożce z Wyszkowa wciąż czekają na pierwszą wygraną w sezonie. Muszą ją zdobyć czym prędzej, bo liga znajduje się już na półmetku zmagań, a patrząc na kalendarz, o punkty na pewno nie będzie łatwo. Rhinos cały czas udowadniają, że nie można ich lekceważyć. Podczas meczu otwarcia z Olsztyn Lakers 3 punkty dzieliły ich od zwycięstwa. W Poznaniu także pokazali charakter i walkę do samego końca. W Zielonej Górze na pewno zobaczymy Wyszków walczący i zdeterminowany, by w końcu wpisać pierwsze dwa “oczka” do ligowej tabeli. Szykuje się wspaniałe widowisko przy Botanicznej.

“Ambicja to jedno, ale doświadczenie i stała kadra to drugi aspekt. W tym roku mamy kilku nowych graczy, nowych importów, nowego trenera więc staramy się to wszystko poskładać w dobrze działający mechanizm. Nie jest to łatwe, bo problem leży w kwestii corocznego budowania składu ze względu na wielkość naszego miasta. Staramy się, pracujemy ciężko na treningach i w każdym meczu celujemy w zwycięstwo. Teraz będzie tak samo. Damy z siebie wszystko i zdecydowanie chcemy zdobyć pierwsze punkty w tym ciężkim dla nas sezonie. My również otrzymaliśmy solidną lekcję od Mistrza Polski. Absolutnie nie zwracamy uwagi na wysokość porażki, bo te spotkania dla nas i uważam, że dla Watahy mają ogromną wagę pod względem szkoleniowym. Między nami będzie zupełnie inna walka, a mecz z Falcons może nam jedzie pokazać błędy Watahy, które możemy wykorzystać. Czego się spodziewamy? mocnej gry do końca. Z naszej strony również, także polecam kibicom właśnie nasze spotkanie, które będzie bardzo widowiskowe.” – Piotr Wykowski, Rhinos Wyszków.

Leave a Reply

Translate »