Wieże wchodzą do „gry o playoffs”

W niedzielę o godz. 13:00 na Stadionie Opolskich Olimpijczyków odbędzie się mecz 6. kolejki Ligi Futbolu Amerykańskiego. Towers Opole zmierzą się z Wilkami Łódzkimi.

Opolskie Wieże po cichu wyrastają na głównego faworyta „grupy pościgowej” w Lidze Futbolu Amerykańskiego. Po efektownym zwycięstwie nad Armią, po raz pierwszy przystąpią do starcia ligowego w roli wyraźnego faworyta. Co prawda, z bilansem 2 – 2 zajmują aktualnie ostatnie miejsce w grupie południowej, ale główną przyczyną takiego stanu rzeczy są małe punkty, wyraźnie naznaczone meczem z Panthers. Ich terminarz prezentuje się bardzo korzystnie, co rozbudza wyobraźnię beniaminka. Zbliżające się batalie z: Wilkami, Rhinos, oraz Watahą przynoszą bardzo realną wizję walki o miejsce w playoffs. Jest to scenariusz, jaki przed startem rozgrywek Towers braliby w ciemno, Opolanie czują, że ogromny sukces jest „na wyciągnięcie ręki”. Nie ma się co dziwić, że w drużynie panuje wielka motywacja. W niedzielę gospodarze chcą zaserwować swoim fanom kolejną efektowną wygraną.

Myślę że niewiele osób stawiało na świeżo upieczonego beniaminka, który będzie potrafił tak namieszać w grupie południowej. Atmosfera w szatni w tym momencie jest najlepsza z możliwych. Przed sobą mamy teoretycznie łatwiejsze mecze niż cztery poprzednie. Nie zmienia to jednak faktu, że mocno skupiamy się na spotkaniu z Wilkami. To w końcu nasz ostatni mecz domowy w tym sezonie. W niedzielę spodziewamy się na pewno zaciętego starcia. Wilki mając bilans 0-4 będą chciały w końcu odbić się od dna, ale my im na to nie pozwolimy. Mamy kilka zagrywek, których nie pokazaliśmy w meczu z Armią, ale za to idealnie wpasują się w niedzielną koncepcję gry. Pomimo tego, że nasz rywal zaliczył kilka przyłożeń z Olsztynem to wydaje mi się, że więcej pracy będzie z ich defensywą, która zrobi wszystko, aby nie pozwolić naszym biegaczom i skrzydłowym na zdobywanie kolejnych punktów Robert Szmielak, Towers Opole.

Z każdą kolejką Wilki zaliczają widoczny progres, jednak ich starania wciąż nie przełożyły się na pierwszą wygraną. Sezon rozpoczęły od trudnych batalii z Seahawks i Mets. Następnie uległy na wyjeździe Armii, a w miniony weekend niewiele zabrakło im do pokonania Lakers. W pierwszych trzech spotkaniach łodzianie zaliczyli trzy touchdowny. Tyle samo udało im się zgromadzić w starciu z Jeziorowcami. Ofensywa w końcu się odblokowała, jednak obrona wciąż jest statystycznie najsłabsza w całej LFA1. Przed Wilkami potyczki z: Towers, Watahą, Rhinos oraz Lowlanders. Nie jest to wymarzony scenariusz, jednak pozwala on futbolistom z Łodzi na pielęgnowanie nadziei na utrzymanie wśród najlepszych. Przed rokiem Wilki zdołały uratować ligowy byt za sprawą zwycięstwa z faworyzowanymi Patriotami. Liczą, że w tym roku również uda im się zaliczyć efektowny „upset”.

Założenia na ten sezon były inne, ale na boisku przeciwnicy obnażyli nasze słabości i wykorzystali je w stu procentach. Jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie, lecz na niektórych pozycjach mamy braki w doświadczeniu boiskowym. Zaczęliśmy odbudowę drużyny po ciężkim sezonie 2018. Idziemy w dobrym kierunku mimo to, że nie udało nam się wygrać jeszcze w tym sezonie. W starciu z Lakers zabrakło niewiele przez co niewątpliwie każdy z zawodników jest mocno sfrustrowany. Na szczęście wszystkie te porażki motywują nas do jeszcze cięższej pracy. Przygotowujemy się solidnie na każdy kolejny mecz. Najważniejsze dla nas aby zatrzymać rozgrywającego Towers. Mamy jeszcze dwa treningi na boisku oraz jeden teoretyczny, na których wdrożymy gameplan. To jest pierwszy mecz w historii Wilków z klubem z Opola, dlatego będziemy walczyć o pierwszą wygranaJarosław Kalita, Wilki Łódzkie.

Leave a Reply