Wild Cards – Podsumowanie

W zeszły weekend mieliśmy okazję oglądać pierwsze spotkania playoff’ów LFA1. W rundzie dzikich kart zobaczyliśmy pojedynki Seahawks Gdynia przeciwko Towers Opole oraz Tychy Falcons przeciwko Warsaw Mets. Dużo emocji, gra o wysoką stawkę, pierwsze mecze najlepszej szóstki sezonu, wszystko to widać było w ten weekend na polskich boiskach. Zapraszam do podsumowania rundy dzikich kart!

Seahawks Gdynia vs. Towers Opole

Dwie drużyny wokół których na początku sezonu krążyło wiele wątpliwości. Seahawks po przebudowie, Towers jako beniaminek. Czy poradzą sobie w nadchodzącym sezonie LFA1? Odpowiedź jest prosta i krótka: tak! Gdynia pokazała, że są w stanie unieść presję i ciągle wygrywać mecze. Opole natomiast zaskoczyło wszystkich. Pokazali jak wysoki poziom organizacyjny i sportowy reprezentują. Dostali się do pierwszej szóstki i rozegrali mecz playoffs na najwyższym poziomie ligowym w Polsce.

Seahawks weszli w spotkanie świetnie. Mimo absencji na boisku między innymi człowieka orkiestry Jakuba Mazana ciągle zdobywali przyłożenie za przyłożeniem. Pierwszą połowę zamknęli wynikiem 33 do 0. Zgranie rozgrywającego Jasona Smitha ze skrzydłowymi zaczęło skutkować lepszą grą podaniową, a mniejszą ilością biegów solowych nowego QB. Jastrzębie pokazały głębię składu, a także to, że Gdynia nie samym Mazanem stoi. W drugiej połowie dołożyli jeszcze 20 punktów co przypieczętowało ich zwycięstwo. Przyłożenia zdobyli: Michał Jarocki, Miłosz Góralski, Dariusz Pepliński, Piotr Rudnicki, Jason Smith oraz Mateusz Miotke. W półfinałach zmierzą się z niepokonanymi dotąd Panthers Wrocław. Zapowiada się ciężki mecz oraz wielkie futbolowe widowisko!

fot: Jacek Stańczak

Towers Opole jako beniaminek zaszli bardzo daleko. Zdobyli trzecie miejsce w grupie południowej oraz dostali się do playoffs. Jednak na starcie z Gdynią było to zbyt mało. Na boisku nie zobaczyliśmy Marcus’a Hodges’a. Nie mogąc złapać rytmu po obu stronach boiska nie podołali Jastrzębiom i swój sezon zakończyli w pierwszej rundzie. W tym sezonie osiągneli wiele, a ich apetyt na pewno rośnie. Czekamy jakie widowisko przygotują nam w przyszłym sezonie!

“Wygraliśmy mecz dzikich kart i jedziemy na półfinał! Jestem dumny ze wszystkich zawodników i trenerów Seahawks, bo ten sezon jest dla nas wyjątkowo trudny, a wszyscy zaangażowani włożyli naprawdę ogromne pokłady pracy, serca i poświęceń aby dotrzeć do tego etapu. Nie zatrzymujemy się i chcemy poprawić zeszłoroczny wynik! Gorzko przyjęliśmy porażkę przeciwko Lowlanders Białystok. Teraz czeka nas mecz, z serii tych które właściwie jeszcze niedawno oglądaliśmy jako Finały Ligi. Ten sezon wiele od nas wszystkich wymagał, ale umocnił nas, pokazał że wciąż jesteśmy silną drużyną i że możemy wygrywać. Wracamy do Wrocławia aby pokonać Panthers.” Patryk Markowski, dyrektor Seahawks Gdynia.

Tychy Falcons vs Warsaw Mets

Za obiema drużynami dobrze rozegrany sezon. Tychy miały prawdopodobnie najlepszy atak podaniowy w lidze. Mets są po udanej fuzji. W niedzielę rozegrali spotkanie które wyłoniło kolejnego półfinalistę.

To był mecz na miarę playoffs! Pierwsi punktowali Mets, jednak ich przewaga szybko stopniała pod naporem ataku Falcons pod dowództwem Keith’a Ray’a. Sokoły “wzleciały” na prowadzenie 19 do 7. Drużyna ze stolicy odzyskała wiarę i wiatr w skrzydła po fenomenalnym returnie TJ’a Richardson’a, który dał im kolejne 6 punktów. Później drużyny niemal naprzemiennie wymieniały ciosy, ale to Mets musieli gonić. Koniec końców nie starczyło im czasu i spotkanie zakończyło się 34 do 27 na korzyść tyskich Sokołów, które już za tydzień zobaczymy w półfinale przeciwko Lowlanders Białystok.

fot. Dariusz Jacek / Interception

Przyłożenia po stronie Mets zdobyli: Terrance Owens, Jan Omelańczuk oraz TJ Richardson.

Po stronie Falcons przyłożenia zdobyli: Keith Ray, Tomasz Nowak oraz Konrad Kondraciuk.

“Od pierwszego posiadania ofensywnego mogło się zdawać, że mecz pójdzie łatwo-nic bardziej mylnego, Mets szybko pokazali, że też potrafią grać w futbol. Słabo wypadły nasze formacje specjalne bo to tam gracze ze stolicy byli dla nas najgroźniejsi, i wiemy że w meczu półfinałowym nie możemy sobie pozwolić na powtórkę tych błędów. Gra defensywna byłaby o wiele spokojniejsza gdyby nie strata LaParisha Lewisa, jednak taki jest futbol, na szczęście zachowaliśmy zimną krew do końca. Od początku, aż do ostatnich akcji mecz mógł się podobać kibicom, osobiście chciałbym jak najwiecej spotkań na równym wysokim poziomie. Po Lowlanders spodziewamy się tego samego, trudnych warunków i zupełnie innej postawy niż ta z sezonu zasadniczego. Pokonaliśmy ich wtedy i wierzymy, że dokonamy tego jeszcze raz, słyszeliśmy iż teraz to zupełnie inna drużyna, ale patrząc prawdzie w oczy- Tomek Zubrycki, Konrad Paszkiewicz, a zwłaszcza Zachary Blair to żadni „juniorzy”. Ogromnym wzmocnieniem jest Mikołaj Pawlaczyk, ale wiem jak zmotywowani są bracia Sikora i cały DL, toteż chciałbym żeby po tym meczu słynne „Środkiem się nie biega!” zamienić na „W ogóle się nie biega!” To będzie naprawdę świetny mecz, zapraszam wszystkich do kibicowania Falcons!” Tomasz Nowak, skrzydłowy Tychy Falcons.

fot: Dariusz Jacek

Leave a Reply