Zachować szansę na play-off

W najciekawiej zapowiadającym się meczu 6. kolejki Ligi Futbolu Amerykańskiego Kraków Kings podejmą na własnym stadionie mistrzów Polski – Lowlanders Białytstok. Spotkanie odbędzie się 4.05.2019 o godzinie 13.00.

Kraków Kings mają do tej pory na koncie dwa zwycięstwa i dwie porażki. W meczu z Panthers, mimo przegranej, krakowianie pokazali się z bardzo dobrej strony, gdy w pierwszej połowie grali z najlepszą drużyną obecnego sezonu jak równy z równym. Tym spotkaniem udowodnili, że potrafią nawiązać walkę nawet z najlepszymi. W ostatniej kolejce dość niespodziewanie ulegli na wyjeździe Warsaw Mets, a w samym spotkaniu popełnili wiele błędów, które ostatecznie kosztowały ich zwycięstwo. Do końca sezonu regularnego „Królom” zostały jeszcze cztery bardzo trudne spotkania, a początkiem tej serii będzie właśnie mecz z Lowlanders. Żeby zachować szansę na wejście do fazy play-off, Kings muszą znowu zacząć wygrywać.

„Zdecydowanie to będzie dla nas trudne spotkanie – mistrz Polski, bardzo mocna linia defensywna i formacja ofensywna, która potrafi zdobywać punkty. Szanujemy przeciwnika i widzimy, że ich forma znacznie się polepszyła. Od razu po meczu z Mets zaczęliśmy analizować dokładnie grę Lowlanders i skupiamy się teraz tylko na nich. Plan jest prosty, wyeliminować błędy w ataku, które wpłynęły na przebieg meczu z Mets. Postaramy się również zaskoczyć Białystok – zagrać kilka nowych zagrywek, zmienić ustawienia i zrobić wszystko żeby wygrać ten mecz. Przegrana z Mets dała nam tylko dodatkową motywację i nadal chcemy osiągnąć swój cel. Gramy mecz na własnym boisku, gdzie doping naszych wspaniałych kibiców na pewno nam pomoże. To będzie bardzo ciężki i wyrównany mecz, punkt za punkt”Przemysław Pawłowski, wide receiver Kraków Kings.

Sezon 2019 dla Lowlanders rozpoczął się dramatycznie. Mistrzowie Polski niespodziewanie łatwo ulegli Panthers Wrocław, a następnie równie wysoko przegrali z Tychy Falcons. Na szczęście „Ludzie z Nizin” nie złożyli broni i świetnie przepracowali przerwę świąteczną, po której pokonali na własnym stadionie 22:8 lidera grupy północnej – Seahawks Gdynia. Zwycięstwo nad gdynianami na pewno dodało Lowlanders motywacji i pozwoliło zachować szansę na zajęcie pierwszego miejsca w grupie, które premiowane jest lepszym rozstawieniem w fazie play-off. Wydaje się, że Lowlanders podobnie jak w poprzednim sezonie potrzebują czasu na dojście do optymalnej formy. Zdecydowanie jednak limit porażek w tym sezonie został już wyczerpany. Duży wpływ na zwycięstwo z Seahawks miał powrót MVP ubiegłego sezonu – biegacza Mikołaja Pawlaczyka, który na pewno również w meczu z Kings napsuje sporo krwi formacji defensywnej rywali.

„Nie czuję bym prezentował się już tak, jak bym tego chciał. Był to dla mnie pierwszy mecz w tym roku i czeka mnie jeszcze wiele pracy, by wrócić do pożądanej formy. Najważniejsza jest końcówka sezonu i to jest celem całej drużyny, w tym też moim, jeśli chodzi o szczyt formy. Pomimo wygranej z Seahawks jesteśmy świadomi wielu popełnionych blędów i od pierwszego dnia po meczu pracujemy nad nimi. Każdy kolejny mecz jest materiałem, z którego można wiele wyciągnać, dlatego wiem, że z każdym meczem będziemy coraz mocniejsi. Kings to drużyna w której jest dużo talentu i na pewno będzie wymagającym przeciwnikiem. Niemniej jednak podchodzimy do tego meczu jak do każdego innego – damy z siebie wszystko”Mikołaj Pawlaczyk, running back Lowlanders Białystok.

Leave a Reply