Zapowiedź meczu Dresden Monarchs vs Panthers Wrocław

W najbliższą niedzielę polscy fani futbolu amerykańskiego będą mieli okazję obejrzeć starcie na najwyższym europejskim poziomie. Na Heinz-Steyer-Stadion w Dreźnie mistrzowie Polski Panthers Wrocław zagrają przeciwko jednej z najlepszych drużyn na naszym kontynencie – Dresden Monarchs. Rozpoczęcie meczu jest zaplanowane na godzinę 15.00, a transmisja ze spotkania będzie dostępna w internecie.

Mecze między drużynami z Polski i Niemiec zawsze budzą duże emocje. Jeśli chodzi jednak o futbol amerykański, jak dotąd jeszcze nigdy nie mogliśmy być świadkami spotkania między klubem z Polski a drużyną z najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech. German Football League to zdecydowanie najsilniejsza liga futbolu amerykańskiego w Europie, a Dresden Monarchs od wielu lat co roku meldują się w jej czołówce. W aktualnym rankingu najlepszych futbolowych drużyn w Europie AFI TOP20 „Monarchowie” zajmują 5. lokatę, „Pantery” natomiast meldują się na 8. miejscu, nie sposób więc wskazać faworyta niedzielnego starcia. W sercu Saksonii dojdzie do pojedynku między absolutną europejską czołówką, a fakt, że mecz będzie miał charakter towarzyski z pewnością nie będzie miał żadnego wpływu na to, że obie drużyny będą chciały udowodnić swoją potęgę, pokazać się z jak najlepszej strony oraz zwyciężyć w tym prestiżowym starciu.

Dresden Monarchs to drużyna z tradycjami, założona w 1992 roku. W ostatniej dekadzie „Monarchowie” aż ośmiokrotnie dochodzili do półfinału GFL1, ale tylko raz – w 2013 roku udało im się wystąpić w finale ligi niemieckiej – German Bowl, w którym ulegli jednak zaledwie jednym punktem 34:35 ekipie Braunschweig NewYorker Lions. W zeszłym roku drużyna z Drezna zakończyła rozgrywki na półfinale, ulegając Schwäbisch Hall Unicorns 13:30. W tym roku, mimo wcześniejszych zapowiedzi, rozgrywki GFL zostały całkowicie odwołane, więc starcie z Panthers Wrocław będzie dla Monarchs jedynym spotkaniem rozgrywanym w tym roku, co na pewno będzie stanowić dla nich dodatkową motywację. Co prawda w rosterze ekipy z Drezna zabraknie kilku zagranicznych graczy, ale trzeba zauważyć, że przepisy GFL pozwalają niemieckim drużynom posiadać znacznie większą liczbę futbolistów z USA oraz zawodników z innych krajów Europy niż zasady panujące w polskiej LFA pozwalają na to polskim klubom, więc nie można mówić, że względem Panthers „Monarchowie” będą dysponowali znacznie osłabionym składem. W rosterze ekipy z Drezna zobaczymy wszystkich podstawowych niemieckich zawodników oraz jednego Amerykanina i Czecha, natomiast w składzie Panthers, jeśli chodzi o obcokrajowców będziemy oglądać również jednego gracza z USA oraz dwóch futbolistów z Niemiec. Podsumowując, Dresden Monarchs to jeden z najniebezpieczniejszych, o ile nie najniebezpieczniejszy rywal „Panter” z jakim przyszło im rywalizować, a sam mecz zapowiada się pasjonująco.


„Po tym jak rozgrywki GFL zostały odwołane z powodu pandemii wirusa SARS-CoV-2, postanowiliśmy rozegrać mecz towarzyski, który będzie dla naszych zawodników, fanów oraz sponsorów symbolicznym zakończeniem tego sezonu. Co oczywiste, żeby to zrobić szukaliśmy przeciwnika najwyższej klasy. Kontakt z drużyną z Wrocławia, który jest partnerskim miastem Drezna mamy już od dawna, więc zaproszenie jednej z najlepszych drużyn w Europie i aktualnego mistrza Polski było dla nas całkowicie naturalne. Podobnie jak my, Panthers również polegają głównie na krajowym składzie, więc z pewnością czeka nas świetny mecz. Nasi gracze nie mogą się doczekać, aby zaprezentować się przed drezdeńskimi kibicami. Wiem, że Panthers na pewno są bardzo zmotywowani po dwóch wysokich zwycięstwach w lidze i uważam, że to właśnie wrocławianie przyjadą do Drezna w roli faworytów” – Ulrich Däuber, trener główny Dresden Monarchs

Tegoroczny sezon nie potoczył się tak, jak życzyliby sobie tego aktualni mistrzowie Polski. Panthers Wrocław w trakcie offseasonu poczynili poważne wzmocnienia, a poszerzony skład i forma jaką osiągnęli miała przynieść wrocławianom upragniony sukces w Pucharze Europy. Z powodu wybuchu pandemii koronawirusa rozgrywki europejskie musiały niestety jednak zostać odwołane, a sezon LFA znacznie skrócony. „Pantery” błyskawicznie przebudowały skład, a mimo tego, że genialnego amerykańskiego rozgrywającego Tony’ego Dawsona zastąpił wychowanek wrocławian Bartosz Dziedzic, a trenerem głównym w miejsce Amerykanina Vala Gunna został doświadczony polski szkoleniowiec Jakub Samel, Panthers być może są właśnie w swojej „życiowej” formie. Na korzyść ekipy z Wrocławia będzie przemawiał fakt, że sezon w Polsce wystartował, a co za tym idzie drużyna miała możliwość ogrania się oraz wyeliminowania ewentualnych słabości. Panthers rozegrali do tej pory dwa spotkania na krajowym podwórku, w których najpierw nie dali żadnych szans ekipie Tychów Falcons wygrywając 51:0, a następnie rozgromili Silesię Rebels 52:7. W żadnym wypadku nie można jednak tych drużyn porównywać do Dresden Monarchs.

„Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że odwołanie Pucharu Europy było dla nas jako drużyny i organizacji bardzo duża stratą. Możliwość gry przeciwko takim klubom, jak np. Vienna Vikings jest zawsze dużym krokiem na przód zarówno pod względem sportowym, jak i marketingowym. Kiedy tylko padła informacja, że Puchar się nie odbędzie, zarząd i sztab trenerski zapewnił nas że zrobią wszystko, żebyśmy w tym roku zagrali z topowym klubem z Europy i słowa dotrzymali. Do meczu z Dreznem podchodzimy jak do każdego innego, zdajemy sobie sprawę z klasy przeciwnika i wiemy, że tak doświadczonego szkoleniowca jak Ulrich Däuber ciężko będzie czymkolwiek zaskoczyć, dlatego skupimy się na poprawianiu błędów z poprzednich meczów i doskonaleniu podstawowych technik. Moim zdaniem właśnie rozegranie i fakt, że jesteśmy już po dwóch spotkaniach bedzie przemawiało na naszą korzyść, niektóre błędy i niedociągnięcia techniczne wychodzą tylko podczas meczów kiedy adrenalina i zmęczenie robi swoje, oczywiście wszystko to zweryfikuje boisko w najbliższą niedziele. Formę naszej drużyny oceniam bardzo dobrze, mamy mało kontuzji, liczny i doświadczony skład trenerski oraz bardzo dużą i doświadczoną głębię składu. Ofensywa kierowana przez Bartka Dziedzica, który jest chyba najbardziej niedocenianym zawodnikiem w Polsce i o czym niektórzy boleśnie się przekonają, chyba jeszcze nigdy nie wyglądała tak dobrze, a defensywa z meczu na mecz gra pewniej i agresywniej. To czy jesteśmy najlepszą wersją Panthers w historii pokaże to jak zakończymy ten sezon, ale tak zgranych, zdeterminowanych i głodnych gry nie widziałem nas od turnieju Final Four Champions League w 2016”Przemysław Lewszyk, linebacker Panthers Wrocław

fot: Łukasz Skwiot Fotografia Sportowa

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij