Zapowiedź meczu PFL1: Kraków Kings Vs. Warsaw Mets

Już w najbliższą sobotę, o godzinie 15:00, w Krakowie odbędzie się hitowe starcie 7. kolejki Polskiej Futbol Ligi. Niepokonani w tym sezonie liderzy tabeli Kraków Kings podejmą przed własną publicznością zajmujących aktualnie 3. miejsce Warsaw Mets. Pomimo że w dotychczasowej historii pojedynków między tymi drużynami to Mets prowadzą 2:0 (wygrane 25:17 w 2019 oraz 34:28 w 2021 roku), to jednak gospodarze są faworytami sobotniego starcia i rezultat inny niż ich wysokie zwycięstwo będzie z pewnością sporą niespodzianką. 

Kings przez sezon 2022 przechodzą jak burza. Wysokie wygrane z Warsaw Eagles oraz Silesia Rebels Katowice przed własną publicznością oraz pokonanie Lowlanders Białystok na wyjeździe sprawiły, że Krakowianie są aktualnie jedyną niepokonaną drużyną Polskiej Futbol Ligi i na chwilę obecną wyglądają jak główni faworyci do zdobycia tytułu Mistrza Polski. Atak prowadzony przez Jake’a Schimenza od samego początku sezonu grozi rywalom zarówno w grze dołem, jak i górą. Bieganie z piłką dzielą między siebie właśnie Schimenz, Bartosz Gnoza, Michał Dybowicz, Witold Szpotański, a także Daniel Lazarowicz. Widać więc, że korpus RB krakowskiej drużyny jest bardzo szeroki i pomimo braku zdecydowanego lidera, gra dołem Kings jest bardzo niebezpieczna dla rywali.

Niewiele gorzej, i to pomimo słabszego spotkania przeciwko Rebels, w którym nie udało się ekipie z Małopolski zdobyć ani jednego przyłożenia podaniowego, jest również w korpusie skrzydłowych. Tomasz Nowak, Jacek Kuśmierczyk oraz Dawid Dąbrowski to krajowa czołówka na pozycji WR i na pewno w starciu z Mets będą starali się nadrobić słabszy występ przeciwko Rebels. Na sporą pochwałę zasługuje także defensywa Kings, która w 3 dotychczasowych spotkaniach oddała jedynie 21 punktów i, poza meczem z Lowlanders, potrafiła zdominować każdego rywala na swojej drodze. Ta dowodzona przez Matta Barretta formacja, w której występują także m. in. Dawid Magrean, Jarosław Satkowski, Dominik Janda i Oskar Romaniuk nie bez podstaw jest uważana za aktualnie najlepszą w PFL i w sobotnim starciu będzie po raz kolejny starała się to udowodnić. 

Do każdego przeciwnika przygotowujemy się tak samo solidnie, niezależnie od jego bilansu. Już była kiedyś w polskiej lidze taka drużyna, której wydawało się, że jest przepotężna i szła przez sezon jak burza, a zakończyła go spektakularną porażką. Nie chcemy być jak tamta drużyna. Jesteśmy skupieni, pracujemy ciężko i każdego rywala traktujemy z szacunkiem. Myślę, że nasze mecze pokazały, że nawet jeśli na boisku pojawiają się mniej znane nazwiska, to nie obniża to drastycznie poziomu prezentowanego na boisku. Trudno powiedzieć kto zabłyśnie tym razem, bo to może być każdy z zawodników, którzy znaleźli się w składzie meczowym. Z trzech rywali, z którymi jeszcze przyjdzie nam się zmierzyć w sezonie zasadniczym to pod kątem taktycznym na pewno Mets są najbardziej poukładani. W Falcons i Eagles również jest sporo talentu ale chyba brakuje pomysłu. – Daniel Piechnik Kraków Kings

Mets rozpoczęli sezon od wysokiej porażki z Lowlanders, natomiast od tego spotkania drużyna ze stolicy gra na naprawdę wysokim poziomie. Zwycięstwo z faworyzowanymi Rebels, a także wysoka wygrana z Eagles w derbach Warszawy sprawiły, że do spotkania w Krakowie przyjeżdżają oni z bilansem 2-1 i szansami na objęcie prowadzenia w tabeli w przypadku pokonania Kings. Największą siłą Mets jest ich formacja obronna. Bardzo mocne front seven, w której prym wiodą Adam Dobkowski, Adam Izydorczyk oraz Jan Kadzikiewicz to gwarancja wielu ciekawych pojedynków z OL Krakowa i często Jake Schimenz może mieć mało czasu na podanie futbolówki do swoich skrzydłowych.

Z niezłej strony pokazuje się także korpus DB, szczególnie od momentu gdy wzmocnił go Darius Dawsey. Ten amerykański zawodnik w dwóch dotychczasowych meczach, w których wystąpił spisywał się naprawdę fenomenalnie i wydaje się, że może być jednym z najlepszych defensywnych zawodników, którzy grali w naszym kraju. Nieco mniej fajerwerków dostarcza kibicom ofensywa Mets. Co prawda w meczu z Eagles potrafiła ona zdobyć aż 49 punktów, ale jednak w spotkaniu z lepszą drużyną, taką jak np. Lowlanders, nie potrafiła ona ani razu zameldować się w polu punktowym rywali. Wiele więc będzie zależeć od tego jak zagra rozgrywający Mets Jessie Robbins i na ile czasu przeciwko bardzo dobrej DL Kings pozwoli mu linia ofensywna Warszawian. Na jego podania czekać będą m. in. Jan Omelańczuk, Franciszek Gładki oraz Jędrzej Kubica. Nie można także zapominać o ataku dołem Mets, w którym poza Robbinsem sporą rolę grają także Bartosz Zapendowski oraz Krzysztof Andrukonis. 

W wielu spotkaniach jesteśmy stawiani w roli underdoga, taka rola nam odpowiada i w takiej roli dobrze się czujemy. Kings pokazali, iż w tym sezonie są mocni, to nie ulega wątpliwości, natomiast żaden wynik nigdy nie jest przesądzony przed spotkaniem. Podchodzimy do meczu w pełni skoncentrowani z nadzieją na kolejne oczka w tabeli. Odpuszczanie i oszczędzanie zawodników jest nie do przyjęcia, Mets Football to twarda gra od początku do końca, w każdym spotkaniu. Wszyscy w organizacji powtarzamy sobie o mentalności „0:0”, chcemy być najlepsi i wygrywać w każdym aspekcie i w każdym momencie, od rozgrzewki na boisku, przez mecz i kończąc na organizacji całego Klubu i nigdy nie spocząć na laurach. Cała drużyna musi stanąć na wysokości zadania, zarówno przygotowując się taktycznie do meczu jak i już biorąc w nim udział. Konsekwencja w wykonywaniu założeń taktycznych oraz wyeliminowanie prostych i niewymuszonych błędów to klucz do dobrego wyniku w sobotę. – Tomasz Brzostowski, Warsaw Mets 

Spotkanie odbędzie się już w najbliższą sobotę, o godzinie 15:00 na obiekcie MOS Wschód przy ul. Bulwarowej w Krakowie. Link do transmisji, jak zawsze, dostępny będzie w naszym centrum meczowym. 

Translate »