Zapowiedź Polish Bowl XV: Panthers Wrocław – Lowlanders Białystok

Najważniejszy mecz sezonu 2020 odbędzie się już w najbliższą sobotę o 15.30 we Wrocławiu. By w XV Polish Bowl zawalczyć o tytuł mistrza Polski, na murawę Stadionu Olimpijskiego wybiegną dwie najlepsze drużyny mijającego sezonu – Panthers Wrocław oraz Lowlanders Białystok.

(Finał (Polish Bowl XV))
Panthers Wrocław
Lowlanders Białystok
-

Pozostało do rozpoczęcia meczu

Sobotni finał rozgrywek Ligi Futbolu Amerykańskiego zwieńczy piętnasty rok obecności futbolu amerykańskiego w Polsce. Tegoroczne Polish Bowl to również trzecie z rzędu finałowe starcie, rozgrywane pomiędzy Panthers Wrocław a Lowlanders Białystok. W 2018 roku to drużyna z Białegostoku okazała się lepsza, sensacyjnie wygrywając z „Panterami” 14:13. Rok temu natomiast udany rewanż na Lowlanders wzięli wrocławianie, zwyciężając po wyrównanym spotkaniu 28:14. Z pewnością zatem również w tegorocznym Polish Bowl możemy spodziewać się zaciętego starcia, wielkich emocji oraz walki do samego końca. Warto zauważyć też, że tegoroczny sezon z powodu pandemii koronawirusa miał bardzo wyjątkowy charakter i sukcesem samym w sobie jest to, że rozgrywki LFA zostaną dokończone, ponieważ zdecydowana większość lig krajowych w Europie została w tym roku odwołana.

Finał sezonu 2020 zwieńczy również trzeci rok funkcjonowania Ligi Futbolu Amerykańskiego. Prezes Wyszkowski w bardzo kiepskim stylu żegna się z LFA, ponieważ organizatorem finału rozgrywek zamiast ligi będą same drużyny biorące w nim udział. LFA niestety nie przyniosła nam zapowiadanej przed swoim startem „nowej jakości”, a w najlepszym przypadku jedynie trzy lata stagnacji. W przyszłym roku organizatorem rozgrywek będzie niedawno utworzony Związek Futbolu Amerykańskiego w Polsce. Miejmy nadzieję, że pod jego skrzydłami futbol w naszym kraju wróci na właściwe tory.

Jeżeli chodzi jednak o sport, Panthers Wrocław są w tym sezonie absolutnie nie do zatrzymania. Wrocławianie nie tylko nie dali szans żadnym krajowym rywalom, ale również zdeklasowali podczas meczu towarzyskiego jedną z najlepszych drużyn Niemiec – Dresden Monarchs. Jedynym zespołem, który był w tym roku w stanie zagrozić „Panterom” byli jednak właśnie Lowlanders Białystok. W bezpośrednim starciu tych ekip rozgrywanym w stolicy Podlasia, drużyna z Wrocławia co prawda ostatecznie zwyciężyła pewnie 37:13, jednak jeszcze na początku trzeciej kwarty Panthers prowadzili zaledwie 16:13. Wrocławianie dysponują w obecnym sezonie niebywale silnym składem i nie sposób znaleźć ich jakiekolwiek słabe strony. Nawet wskazanie wyróżniających się graczy w rosterze Panthers nie jest łatwe, ponieważ właściwie na każdej pozycji występują klasowi zawodnicy. Żeby wygrać w wielkim finale, „Pantery” muszą pewnie wejść w mecz i od początku „grać swoje”, a przede wszystkim nie popełniać błędów. Jeżeli wrocławianie utrzymają koncentrację przez całe spotkanie, powinni w tym roku obronić tytuł i po raz czwarty zostać mistrzem Polski. Dodatkową motywacją dla Panthers będzie fakt, że w przyszłym roku będą reprezentować nasz kraj w międzynarodowych rozgrywkach European League of Football (ELF), a oczy całej futbolowej Europy będą skierowane w najbliższą sobotę właśnie na Stadion Olimpijski we Wrocławiu.

„To jeszcze nie jest odpowiedni moment na ocenę tego sezonu, ponieważ bez tytułu mistrza Polski o pełni szczęścia nie może być mowy. Przynajmniej nie w moim przypadku. Jestem tu „nowy”, ale od razu widać, że nie trzeba tu nikogo dodatkowo motywować do walki o najwyższy tytuł. I chociaż przygotowania do tego meczu nie różnią się wiele od wcześniejszych przygotowań, to rzeczą którą bardzo czuje się w powietrzu jest skupienie i mobilizacja całej drużyny, jak na walkę o tytuł mistrza Polski przystało. Myślę, że Lowlanders zaprezentują mocną, fizyczną grę w defensywie, a ofensywa będzie starała się udowodnić, że potrafi więcej niż pokazała do tej pory. Zapewne będą chcieli upewnić wszystkich, że ich zwycięstwo 2 lata temu to nie był przypadek, a biorąc pod uwagę przyszłoroczne plany Panthers, okazja do udowodnienia swoich racji może się szybko nie powtórzyć. No i zapomniałbym: na pewno wyjdą w ładnych strojach. Sam jestem ciekaw czy finał w barwach Panthers będzie inny niż te rozegrane przeze mnie w barwach Seahawks. Gra we Wrocławiu zdecydowanie różni się od gry w Gdyni. Zobaczymy, natomiast ja niezmiennie wychodzę na boisko maksymalnie skoncentrowany. Mam nadzieję, że zapewnimy wszystkim pasjonatom futbolu amerykańskiego trzymający w napięciu mecz na wysokim poziomie. Niech wygra lepszy”Jakub Mazan, skrzydłowy Panthers Wrocław

Lowlanders podobnie jak w ostatnich sezonach celowali w tym roku ze szczytem formy na koniec sezonu i wydaje się, że ponownie im się to udało. Białostoczanie co prawda wygrali cztery z pięciu spotkań rundy zasadniczej, jednak styl w jakim udało im się tego dokonać nie był z pewnością dla nich samych zupełnie satysfakcjonujący. W ostatnim starciu sezonu regularnego „Ludzie z nizin” zdołali się jednak postawić Panthers Wrocław, a w półfinale rozgromili Tychy Falcons, mimo że podczas sezonu regularnego niewiele brakowało by ulegli ekipie ze Śląska. Dosyć wyrównane spotkanie Lowlanders z Panthers z pewnością dodało motywacji białostoczanom oraz pokazało, że stać ich na zwycięstwo w meczu z obrońcami tytułu mistrzowskiego. Potencjał ofensywy Lowlanders jest naprawdę imponujący, Białystok dysponuje całym wachlarzem znakomitych skrzydłowych, a na pozycji runningbacka szaleje Glen Toonga. Jeżeli atak drużyny z Podlasa zagra na 150% swoich możliwości, a defensywa zatrzyma serie ofensywne Panthers, „Ludzie z nizin” będą w stanie odebrać puchar drużynie z Wrocławia. Wydaje się, że kluczowe w kontekście starcia z Panthers jest by nie pozwolić wrocławianom „odjechać”, zwłaszcza na początku spotkania. Jeżeli „Pantery” zaczną grać futbol do jakiego nas przyzwyczaiły, Lowlanders mogą nie być w stanie już ich zatrzymać.

„Cieszymy się, że możemy zagrać ostatni mecz tego sezonu. Mimo, że w tym roku gramy 7 meczów, to jesteśmy od stycznia w reżimie treningowym i powoli czuć zmęczenie. Wiemy, ile przeszliśmy jako drużyna, jakie mieliśmy problemy, co nam się udało zrealizować, w czym byliśmy słabsi i w czym jesteśmy mocni. Gra o Polish Bowl jest już dla nas dużym sukcesem, ale patrząc właśnie na drogę jaką przeszliśmy, nikogo sam finał nie satysfakcjonuje. Po ostatnim meczu z Panthers w Białymstoku jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni. Mimo że w drugiej połowie znaleźli nasze słabsze punkty w obronie i udało im się nas zaskoczyć, to nasi zawodnicy czuli po tym meczu, że da się z nimi wygrać. Każdy z niecierpliwością czeka na sobotnie spotkanie i czuć wśród chłopaków bardzo duży spokój i pewność siebie. Jesteśmy zupełnie inną drużyną niż ta „mistrzowska” z 2018 roku. Wtedy jechaliśmy do Wrocławia jako żółtodzioby i wszystko było dla nas nowe. Teraz jest zupełnie inaczej. Wiemy czego możemy spodziewać się po Panthers, znamy ten stadion, szatnie, boisko, więc wiemy z czym to się je. Dlaczego mielibyśmy nie wygrać znowu? To jest tak naprawdę jeden mecz, jeden dzień i nikt nie będzie pamiętał, co było wcześniej. Sezon zasadniczy się nie liczy. Gramy o pełną pulę i naszym celem jest wrócić do Białegostoku z pucharem. Życzę obu drużynom przede wszystkim zdrowia, szacunku na boisku. Nieważne pod jaką “etykietą” gramy, ważne byśmy potrafili pokazać, że futbol amerykański to naprawdę ciekawy i emocjonujący sport. Niech wygra lepszy!”Piotr Morko, prezes Lowlanders Białystok

Tegoroczni półfinaliści mierzyli się ze sobą do tej pory ogółem już 11 razy. Aż 10 razy „górą” byli Panthers Wrocław, natomiast tylko raz zwycięstwo padło łupem Lowlanders Białystok. Warto jednak zauważyć, że dwa najbardziej wyrównane spotkania obu ekip miały miejsce właśnie podczas dwóch ostatnich Polish Bowl. Mecze te dla przypomnienia zakończyły się odpowiednio wynikiem 14:13 dla białostoczan oraz 28:14 dla wrocławian. W innych pojedynkach między tymi drużynami różnica punktów wynosiła zawsze co najmniej 20 punktów. Warto zauważyć, że drużyna z Wrocławia od momentu swojego założenia w 2013 roku przegrała na krajowym podwórku tylko sześć spotkań, ale aż trzy z nich były właśnie finałami rozgrywek. „Pantery” są zdecydowanie najlepszą drużyną w Polsce od wielu lat, jednak drużyna z Białegostoku doskonale wie, że finały nie są najmocniejszą stroną Wrocławia i ten fakt „Ludzie z nizin” będą starali się wykorzystać w XV Polish Bowl.

Zostaw komentarz

Translate »
Halftime.pl Kontakt z redakcją
Wyślij