Zwycięzca zostanie zachodnim liderem

W niedzielę o godz. 14:00 na stadionie Aqua Zdrój w Wałbrzychu odbędzie się mecz LFA2. Miners Krause Wałbrzych podejmą Angels Toruń.

Na starcie rywalizacji na drugim poziomie rozgrywkowym Ligi Futbolu Amerykańskiego nie brakuje niespodzianek. Autorem największej z nich jest beniaminek w rozgrywkach jedenastoosobowych, Miners Krause Wałbrzych. Górnicy po bardzo emocjonującej batalii zdołali pokonać dysponujących większym doświadczeniem Jaguars Kąty Wrocławskie. Dzięki temu zwycięstwu już w najbliższy weekend mają szansę awansu na pierwsze miejsce w grupie zachodniej. Atak Miners prowadzi wszechstronny Austin Stubbs, ale największą siłą drużyny w meczu otwarcia była defensywa. Pozwoliła ona Jaguarom na zdobycie zaledwie jednego przyłożenia. Czuwający nad jej ustawieniami trener Paweł Sołtysiak liczy, że już w niedzielę zdoła zaskoczyć kolejnego faworyta.

Drużyna jest zadowolona ze zwycięstwa nad Jaguars. Spodziewaliśmy się mocnej walki i że będzie to trudny mecz. Na szczęście defensywa wykonała swój plan i założenia taktyczne specjalnie przygotowane na to spotkanie. Ofensywa z nowym rozgrywającym pomimo małych problemów i błędów zagrała bardzo dobrze. Nasze plany na ten sezon są proste, walczyć do końca, nabierać doświadczenia. Celem są playoffy, co uważam, że jest to możliwe. Angels są dobra drużyna i mają sporo doświadczenia w porównaniu do Miners. Mają świetnego rozgrywającego, co będzie wyzwaniem dla naszej obrony. Na pewno będzie to ofensywny mecz, cios za ciosem. Formacje defensywne będą miały pełne ręce roboty. Wygra ten kto najwięcej razy zatrzyma atak rywala, może być tak, że obronny „big play” w końcówce przesądzi o wyniku meczu – Marcin Kochanowski, Miners Krause Wałbrzych.

Przed rokiem Angels byli jednym z dwunastu zespołów rywalizujących w inauguracyjnym sezonie LFA1. Reprezentanci Torunia walczyli dzielnie, jednak musieli pogodzić się z goryczą degradacji. Klub doznał wielu porażek, ale zebrał też mnóstwo doświadczeń, które dały o sobie znać już w pierwszym meczu LFA2 2019. W miniony weekend Angels mierzyli się przed własną publicznością z Białymi Lwami Gdańsk. Krótko mówiąc, nie pozostawili rywalom żadnych nadziei na końcowy tryumf. Wynik 38:7 mówi sam za siebie. Gospodarze kontrolowali sytuację na boisku, a jedyne punkty stracili dopiero w samej końcówce, kiedy mecz był już dawno rozstrzygnięty. Po efektownym starcie apetyty Angels zaostrzyły się i drużyna liczy, że już wkrótce dołoży kolejną wygraną do swojej kolekcji. Rola faworyta nie przeraża ogranego, ubiegłorocznego pierwszoligowca.

Lepszego rozpoczęcia sezonu, zwłaszcza jeśli to mecz domowy, nie można chyba sobie wyobrazić. Osiągnęliśmy założony cel i teraz pozostaje tylko skupić się na realizacji kolejnych założeń naszego sztabu trenerskiego. Po spadku do niższej ligi nasze plany są raczej oczywiste – powrót do LFA1. Pierwszy z punktów został zrealizowany w 100% – teraz czas na kolejne. Zarówno przed Miners, jak i Jaguars trudne zadanie – obie drużyny muszą mierzyć się z nowym system rozgrywek. Nie należy ich jednak lekceważyć, do spotkania więc przygotowujemy się tak, jak do każdego innego. Z tego co można do tej pory wywnioskować, spodziewamy się gry dołem oraz mocnej gry ze strony defensywy Miners – jesteśmy jednak gotowi także na inne zagrywki Marcin Mosakowski, Angels Toruń.

Leave a Reply